09:19
wczoraj
Mam zespół stresu pourazowego. I trochę żyję w przeszłości, myślę że ten stres jest spowodowany poniekąd całym moim trudnym życiem. Jedyne co mogą mi ludzie zazdrościć to to, że może nie pracowałam ciężko fizycznie aż tak mocno, ale wiem, że to nie argument wyłączający z cierpienia. Wielu ludzi cierpi. Wiem że nie ma takiego przycisku który wyleczyłby emocje, zranienia, do tego trzeba szczerości wobec ludzi, a to kosztuje. Trzeba jeszcze podać prawdę w odpowiednim opakowaniu, w odpowiednim czasie i formie. Nie jestem wyleczona. Szukam ale już zmęczyłam się....

20:09
7.12.2021
Koleżanka poprosiła mnie abym do niej przyjechała bo przecież kiedyś chciałam a bym też jej pomogła, bo ona idzie do lekarza a jej mąż wyjeżdża. I bym oczywiście mogła zostać u niej dłużej, bo to daleko. Ja byłam zła na nią, że tak mnie o to poprosiła. A gdzie ona ma męża. Mąż wyjechał na tydzień w świat gdzieś. Przecież też mam korepetycje 3. Stracę kasę, a może los mnie pokaże bo jej odmówiłam. Pewnie sie...

03:30
6.12.2021
Za dużo we mnie jest chęci uszczesliwiania ludzi na siłę i myślenia o nich. Nawet może źle wybrałam te osoby. To budzi mój niepokój. Mało myślę o sobie. Ktoś dzwoni od razu się spinam. Inni zawsze wazniejsi. Bo się obraża. Oni dorośli. Ja małe niepoprawne dziecko. Brak dziś we mnie nienawiści wobec innych. Dużo było adrenaliny ostatnio w moim życiu. I ona musi odpaść. Muszę...

00:25
3.12.2021
Mam prawie 46 lat. Mentalnie maks. 25. Fizycznie...ostatnio nie najlepiej. Mam męża alkoholika i megadysfunkcyjną rodzinę. Nie będę teraz rozkminiać, czyja wina i dlaczego. Ale mam jedną umiejętność, być może zdolność. Zawsze wszędzie mam kupę relacji. W każdej pracy, w każdym miejscu. Ludzie mnie lubią. Statystycznie, bo i pewnie znajdą się tacy, którzy nie lubią. Kiedyś nie doceniałam tego. Myślałam, że to oczywiste. Ale teraz patrze i myslę, że 9/10 osób chce mieć ze mną kontakt.Nie wiem, jak to wyjaśnić. Może charyzmą się nie 0dważę. Jestem...

08:44
20.11.2021
Dostaję pochwały w pracy, że wszystko mam na czas, wyrabiam się z terminami i jest to co robię dobrze zrobione. Ja po prostu jestem samotny, w pracy zajmuje się pracą, a do domu biorę pracę. Tyram po 16 godz. w soboty i niedzielę też, bo to mój sposób, aby zagłuszyć ból samotności. Kiedyś obudziłem się prawie z płaczem, jak ja bardzo chciałbym obudzić się koło kogoś kto mnie kocha, być wtulony w osobę, która coś do mnie czuje i czuję się przy mnie bezpieczna. Sfera coś więcej... jest nieosiągalna. W tym leży mój problem, że najpiękniejszy czas...