Arogant sam

11:35
14.10.2018

Ogarneła mnie ostatnio taka arogancja i…sam nie wiem jak to nazwać. Czuję się najlepiej sam ze sobą. Ludzie działają mi na nerwy. Są prostymi hipokrytami i lizodupami bez honoru. Zaczynam nimi gardzić. Jak ktoś nie szanuje siebie, ja nie szanuję jego. Nie można szanowac kogoś tylko dlatego, bo jest człowiekiem. Mordercy, gwałciciele, złodzieje, pedofile – to tez ludzie. Trzeba ich szanować? Nie chodzi o to, że jestem taki zajebisty. Może i nie jestem, ale przynajmniej mam tego świadomość. Może i mam kasę i to ja kieruję firmą, ale nawet gdybym był na najniższym stanowisku miałbym godność i nie umiał usmiechac się tylko dlatego, bo myślałbym, że ktoś tego ode mnie oczekuje. Niedziela. Nie wiem co robić. Szykuję na jutro zadania dla projekt managera. Tego faceta podziwiam. Mądry, nigdy się nie wychyla i nie zachowuje się jak debil. Mógłbym mieć takiego kumpla. On nigdy nie chodzi na nasze wypady firmowe. Wydaje się prawdziwy. Ale co? Mam podejśc i powiedzieć „Hej, zaprzyjaźnimy się?” Bardzo profesjonalnie i prawie nie żałośnie. Niedziela. Za dużo myśli. Czas na kotlety, tłuczone ziemniaki i surówkę przy rodzinnym stole 🙂

 

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Katiaaj

Wcale nie uważam, że osobie, która w pracy ulega określanym standardom zachowań narzuconym przed menedżerów , nie należy się szacunek. Pracuję w korporacji i rzeczywiście bardzo się męczę z ramami jakie zostały wytyczone przez kadry zarządzające, w szczególności to bycie cool. Ale czy to znaczy, że się nie szanuję, że nie mam własnej godności ? Wcale tak nie myślę ! Tym bardziej, nie uważam, że nie należy mi się szacunek od kogoś innego. Dlaczego ? Bo nikomu nie wyrządzam swoim postępowaniem krzywdy, w przeciwieństwie do wspomnianych przez Ciebie morderców czy gwałcicieli. Jedynie krzywdzę samą siebie, a to już moja osobista… Czytaj więcej »