Bardzo powoli łapię dystans

22:26
15.10.2018

Wczoraj byłam u siebie. Tak dla zasady, żebyśmy nie przesadzili, żeby złapać dystans. Obojgu nam było źle. Cała noc spędziliśmy wisząc na telefonie. Głupota. dziś znów jestem u Artura. Zaczynam czuć się tu lepiej niż u siebie. Chociaż czasem krepuje mnie jego syn. Dziwnie tak wychodzić mi z sypialni, czy łazienki w szlafroku. Czuję się zażenowana. Ale może teraz młodzi ludzie mają do tego inne podejście ,a ja jestem jak dzikus niedostosowany do czasów?

Matka znów pisze i narzeka na brak pieniędzy. Tym razem odpisałam, że nie pozwolę się doić z kasy i wykorzystywać. Na dalsze żale nie odpisuję. Nie przywykłam  jej odmawiać. Jej łzy a moje wyrzuty sumienia zawsze mnie łamią. Ale to jest błędne koło, zupełnie bezsensu i nie jest dobre dla nikogo.

Za chwile mamy rozegrać z Arturem partyjke w szachy. Jeszcze nie wie, że nie umiem grać 🙂 Dzień raczej udany mimo roszczeń matki… bardzo powoli łapię dystans.

 

 

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz