Beksa

13:06
12.11.2019

Nie jestem w stanie ruszyć się z domu. Otworzyło mi totalnie i płynę na fali strachu. Boję się, że umrę. Mam duszności, bóle w klatce piersiowej, typowe somaty a moje myśli koncentrują sie jedynie na umieraniu i chorobach. Ostatnio dowiedzialem się, że młody chłopak który mieszkal niedaleko umarł. Wylew miał. Ja wiem, moze mial ze 35 lat… Dopadlo mnie myslenie. Moja dziewczyna jest przerazona. Zachowuje sie jak swir. Kiedy bylem sam, nie musialem nikogo tym obarczac. Teraz tak sie nie da, wiec meczymy sie razem. Ona najwyrazniej ma dosyc i traci cierpliwosc. A ja mam to w dupie. Nienwidze nic innego tylko śmierć. Płacze jak dziecko.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz