Bez tytułu

22:28
15.01.2019

Boję się zasnąć. Czuję lęk i niepokój. Nocą wszystkie depresyjne myśli przybierają na sile. Nie umiem sobie z nimi poradzić. Na terapii grupowej wciąż jest ciężko. Siedzę i milczę. Wstydzę się. Odczuwam poczucie winy za to jak to wygląda. Unikam na oddziale również lekarza. Nie chcę żeby znów mnie poprosił i patrzył czy nie mam nowych okaleczeń. Bo mam :/ w głowie mam obraz tego jak każdy mnie nienawidzi, jest bezsilny i ma dość paprania się z moimi problemami, pomagania, wspierania. Czuję, że już nikomu nie zależy. Samotność to chyba największy, cichy ból, jakiego można doświadczyć.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Szuzi

Mam tak samo w nocy. Każda popieprzona myśl, którą jestem w stanie wygnać z głowy w ciągu dnia, wieczorem uczepia się mnie pazurami i nie chce puścić. Staram się czytać, pisać, oglądać, składać skarpetki…uciekam w kompulsywne objadanie się w nocy i robienie innych głupich rzeczy. Czasem pomaga…a czasem jak usnę w niedobrym stanie mam tak przerażające sny, że budzę się w nocy cała spocona i nie mogę przestać płakać…
Zobacz jak dobrze idzie Ci tutaj. Potrafisz się wyrazić, piszesz bez ogródek. A jakbyś udostępniała to lekarzowi? Może byłoby łatwiej? Pozdrawiam Cie i wierzę, że stopniowo będziesz posuwać się do przodu.