Bunt

21:35
10.05.2022

Jest wiele we mnie buntu. Zmęczenie. Nie da się już ukryć bólu, zmęczenia. Kolejna wycienczajaca praca. Kolejny życiowy dylemat i strach przed stanieciem prawdzie w oczy: zawsze byłam wygodnicka. Robiłam coś na 70 procent. Przedtem mi się to udawało. Stres i napięcie jest tak duże że nie daje rady odpocząć. Garb, słodycze. Zapuszczam się. Nie ma już fasady księżniczki. Życie bardzo boleśnie mnie upokorzylo choć były kiedyś momenty zwycięstw. Zmęczona, starzejava się baba z dużymi biodrami. Przestraszona, naburmuszona, nieciekawa. Zachowując się jak co najmniej miss świata. Ten grymas: ja cierpię. Zobaczcie:Nie macie zielonego pojęcia o życiu. Ja ludzi szczytuje ale jak ludzie mnie szczytuja, dzieci. Nie wiem czemu jestem aż tak „gleboka”? Czemu za to nie płacą?. A może te moje analizy to chec zagadania życia. Może. Czemu lodówka jest w jednym miejscu gorącą tuż przy zamrażalniku? Czy to ma jakiś sens dla mnie?

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
MindtheGap

Idealnie trafiłaś w to, co ja mam dzisiaj. Mam identycznie, mogłabym sama to napisać. Do tego zrobiłam sobie zdjęcie do wizy na szybko i wyglądam na nim na 70 lat. Ja, miss. Kiedy to się stało? Wygląd przestał być atutem, a ja jakoś ciągle się łudziłam, że jest. Nie jest. Pytanie, co jest. Okropny dzień miałam, łączę się w bólu.