.

02:46
dzisiaj
Mój ojciec się zabił, strzelił sobie w...

12:36
wczoraj
Krótki wpis, zdecydowałem się na ten kurs. Postanowione. Mimo że ciągle mam mieszane uczucia, i nie brak opinii w "środowisku" że to kasa wywalona w błoto. Chcę spróbować. Gorzej jeśli chodzi o pracę, coraz bardziej żałuję że się zwolniłem, nie wiem co sobie myślałem, miałem gorszy okres i potrzebowałem zmiany, a pracę można zmienić najłatwiej. Prawda jest taka że nie dostanę lepszej oferty. Z moim doświadczeniem i wykształceniem, mam tylko propozycje z "gówno-firmy" call-center, produkcja, magazyny. Jeszcze jak tu pogodzić, terapię dwa razy w tygodniu i...

hej

10:31
wczoraj
Zamówiłam mszę za siebie 10, a 11 dostałam pracę w przedszkolu, została podpisana umowa. Fajne nauczycielki, ale dzieci niegrzeczne. Nie umiałam docenić tego co mam, żaliłam się, nie umiałam się zebrać w sobie, miałam poczucie krzywdy, że tak jestem. Nie umiałam docenić tego co mam. W niedzielę miałam sen, że wielka świnia goni za moim bratem. Zostawiłam go samego, a ja do miasta. Pomyślałam musze się modlić za niego, bo jest w niebezpieczeństwie, takie moja pycha, że jestem taka ważna. Zaczęłam różaniec, ale skończyło się na tym, że zaczęłam się...

21:33
27.01.2020
Brakuje mi czasu, żeby odpocząć, ogarnąć wiele rzeczy, poczytać i pobyć tutaj, zebrać myśli. Znalazlam się na zakręcie, ale daję radę. Balagan, chaos i brak zorganizowania. Brak siły i ciągłe zmęczenie i frustracja. Narzekanie, które staram się ograniczać. Zagubienie - co dalej? Marzę o odpoczynku. Za tydzień koncert, zobaczę swój ukochany zespół z młodości. Nagroda za te trudy i postęp. To mnie podtrzymuje na duchu i daje siłę do walki ze zmęczeniem i złością. P.s. Żałuję jednak, że usunęłam pierwsze wpisy. Ale idę dalej przed siebie....

17:56
27.01.2020
Czasem zastanawiam się, czy ja żyję w aż tak dziwnym świecie? Im więcej, czytam im więcej słucham tym bardziej otwieram oczy ze zdziwienia. Staram się nie oceniać. Lecz zrozumieć. I pieruńsko ciężko mi czasem idzie. Czasem też dochodzę do ściany i mówię sobie dość. Nie mam zamiaru tego rozumieć. Bo da to mi przyzwolenie i akceptację zachowań złych. Złych jak jasny pierun. Takich, które niosą w konsekwencji tylko jedno - cierpienie. Nie miałem pojęcia, że tyle go jest. Tego psychicznego. Gdy zajmowałem się tylko sobą i swoim cierpieniem, było łatwiej. Świat...

13:50
27.01.2020
W sumie dawno nie pisałam....  jest mi wstyd, cholernie wstyd za to, że w ogóle nie radzę sobie w życiu. Teoretycznie jestem dorosła i "powinnam" już dawno być całkowicie usamodzielniona, żyć swoim życiem, pracować, być w jakiejś relacji....  Nadal jestem w tym samym miejscu gdzie byłam kilka lat temu. Nadal nie potrafię się "wziąć w garść", czuję się totalnie bezsilna, słaba, głupia, tak jakbym utraciła zdolność do myślenia, czasami najprostsze prozaiczne czynności, wydają mi się nie do wykonania. Teoretycznie wiem, co powinnam zrobić aby zmienić swoje...

06:08
25.01.2020
,, Ilu z nas ośmieliłoby się złożyć następujące oświadczenie: „Nie piję i jestem szczęśliwy. Czegóż więcej miałbym chcieć? Cóż więcej miałbym robić? Dobrze mi tak, jak jest”. Wiemy, że za takie samozadowolenie płaci się nieuchronnym regresem (…)” Czytaj - piciem.  Sześć dni, tyle nie piłem. Sukces którego nie rozumiałem i bach znów flaszka. I to czego, wina. Ja fanatyk mocnych trunków ostatni alkohol ( stan na dziś) jaki wypił to wino. No porażka totalna i jaki obciach. Masakra. Miałem szczęście, że szybko choroba pokazała mi swoje prawdziwe...

02:11
25.01.2020
Dziwka? W czym sponsoring jest gorszy niz uprawianie seksu bez milosci, kiedy jedyna korzyscia jest przyjemnosc? Nie ustalalismy tego. Tak sie przyjelo. Ja mialam glupia nadzieje na to ze mnie pokocha, przyjemnosc cielesna ibpresenty, a on mial gwarancje udanego seksu i braku chorob wenerycznych.  Moze gdyby nie moja nadzieja i doszukiwanie sie w najmniejszym jego gescie objawow glebszego uczucia. Przyjelam prace i postanowilam z zacisnietymi zebami mieszkac kilka miesiecy u rodzicow. Nie moge zostawic dzieci. Odloze troche i sie wyprowadze. Dzisiaj nie moge spac. Nie jestem u siebie....

07:14
24.01.2020
Inny? Inna? ,,Dziś jednak wszyscy oni - i całe rzesze nowych -trzeźwo mówią o tym, jak bardzo my, alkoholicy, stajemy się do siebie podobni, gdy wreszcie przyznajemy, że picie wystarczająco już dało nam się we znaki” Obity jak pies trafiłem na ludzi, którzy nie pili. Nie tak zwyczajnie, bo w ogóle nie pili. To było dziwne i niezrozumiałe. Jak można nie pić i żyć? Tydzień, miesiąc, no może dwa to kumam. Ale rok, trzy, jedenaście, dwadzieścia, trzydzieści pięć lat? Nie to było nie do ogarnięcia. Oni musieli być bardzo chorzy, ja taki na bank nie byłem. Co...

13:33
23.01.2020
Ciągle się waham, nie potrafię podjąć decyzji. Chodzi o kurs, koszt jest wysoki a ja nie wiem czy dam radę i czy chcę to robić. Nauki dużo jak to zrobić gdy brakuje motywacji nawet żeby wstać z łóżka. Podpisałem już umowę, wczoraj chciałem rezygnować, nie brakuje opinii że to kasa wywalona w błoto, a większość można się samemu nauczyć. Zapisałem się na terapie grupową, byłem nawet wczoraj ale okazało się, że zaczynam dopiero za tydzień. Mam napisać swoją biografię, która będzie dostępna dla pozostałych uczestników, jak skończę wrzucę też...