21:46
7.06.2018
Każdy mój związek kończy się średnio po 2 latach. Właśnie rozstałam się z narzeczonym. Zaręczyliśmy się bo nalegali jego rodzice, a on był strasznym przydupasem matki. Nie wiem po co traciłam czas na takiego faceta. Mam doła bo nie wiem czy coś nie tak jest ze mna czy mam pecha i nie trafiłam jeszcze na nikogo z kim mogłabym trwać w normalnym związku i załozyć rodzinę. Pierwszy moj chłopak odszedł po 2 latach. Chodzilismy razem do liceum. Potem drogi nasze sie rozeszły. Nastepny na studiach. Skończyło się wielką awanturą o to, że nie chciałam na fb napisać ,...

10:28
6.06.2018
Na razie ćwiczę codziennie. Nie schudłam nic a nic, ale czuję się lżejsza. czasem mam takiego lenia, że wolałabym zrobić wszystko inne tylko nie ćwiczyć. Zobaczymy pod koniec miesiąca, jak efektu nie będzie to odkładam dietę i skazuję siebie na życie w ciuchach XXXL. Na razie walczę. Zastanawiam się czy to, że jestem sama to wina tego jak wyglądam? Tego że jestem gruba? Czy to że jestem gruba to wina mojego jakiegos wewnętrznego problemu? Czy to że jestem zaniedbana to wina tego ze jestem gruba? czy gdybym byla szczupła nagle zachciałoby mi się włożyć fajne...

22:04
3.06.2018
Marcin mnie kocha, szanuje, wierzy we mnie. Zastanawiam się czy to prawda. Czy gdybym zagrażała jego pozycji, gdyby poczuł, że ma z kim konkurować to tez byłby taki zadowolony, kochający i pewny siebie. Gdybym ja tez pracowała i zarabiała pieniądze, gdybym ja też miała prawo jazdy i nie był od niego tak cholernie zależna. Może otworzyć swój zakład? Albo iść na byle jakie studia, żeby nie być ta głupsza w domu? Ale jak na miłośc boską mam to zrobić? Jak to zorganizować? Nie dam rady dotrzymać naszej umowy, nie umiem tak. Poczekam, aż pójdą do szkoły, potem...

21:45
3.06.2018
Druga wizyta za mną. Nie było źle. Czuję się jak głupek na tych spotkaniach. jakbym grał w jakimś filmie. Pani Marta próbuje mnie złamać i wyciągnąć ode mnie szczegóły dotyczące mojego życia małżeńskiego. Nie jestem zbyt wylewny. Stwierdziłam, że wole już wszystko pisać niż mówić podczas sesji. Mimo to uznała, że spotkania są konieczne, a pisanie swoja drogą. Nie umiem tego wszystkiego o swoim życiu powiedzieć, bo czuje że przekraczam wtedy barierę i lamę zasadę, która jest w naszym małżeństwie najważniejsza. Nasze sprawy zostają między nami....

10:53
3.06.2018
Próbowałam nie zamieszczać żadnych zdjęć ze swojego bogatego grafiku. Nie pokazywać siłowni, pływalni, jak biegam w nowych butach albo jak zajadam się pysznym burgerem ze znajomymi. Wytrzymałam 2 dni i czułam tak ogromna pustkę. Przestałam istnieć. Z kolejnym zdjęciem na fb znów zaczęłam..Uświadomiłam sobie, że moje życie jest cholernie puste, ja- nieszczesliwa i jestem nikim. No i dodatkowo jestem chyba uzalezniona od ekshibcjonistycznych...

23:41
1.06.2018
Praca, siłownia, w międzyczasie obiad, niezobowiązujące smsy ze znajomymi (przecież i tak w tygodniu żadne z nich nie da rady się spotkać bo mają rodziny, dzieci, lekcje, zakupy), facebook, a teraz wieczór przede mną. Może wyskoczę pobiegać? Albo zrobie coś dobrego do jedzenia? Ale dla kogo?Dla siebie? A potem będę to jadła 3 dni i jeszcze zamrożę. Mam poczucie zmarnowanego życia. Coś mi umknęło? Facet? Gdzie mam go znaleźć? teraz wszyscy lepsi zajęci. Dzieci? A z kim? Na portal randkowy jeszcze się nie zdecydowałam, ale jestem blisko. Najbardziej boję się...

22:14
29.05.2018
Zmuszam się do bycia porządną i idealną. Zmuszam się do tego, żeby wieczorem iść spać i nie skończyć z otwartą butelką wina. Zmuszam się i jestem jak zombiak. Wstaję, odprowadzam  Adasia do przedszkola, idę do pracy, pracuję, wracam, idę po Adasia, robię obiad, idziemy na spacer, próbujemy się bawić (i tak zawsze kończy się na bajkach), kąpiel, kolacja, sen i od nowa. Z nikim się nie spotykam, nie mam z kim zostawić syna. Jestem tylko matką, która dała ciała. Na razie nie piłam. Musze znaleźć jakieś zastępstwo, ale najpierw...

13:23
29.05.2018
Dzień zaczęłam od ćwiczeń.  Dzięki bogu praca dostosowana jest do mnie nie ja do pracy. Mój cel jest taki, żeby nie jeść cukru i smażonych potraw. Byłam dziś w sklepie ze zdrową żywnością. Pierwszy raz w życiu. Zjadłam daktylowego batona. Ma o polowe mniej kalorii niż normalny a był pyszny! Nawet nie wiedziałam, ze takie rzeczy istnieją. Tym bardziej mi głupio, że z takimi możliwościami spasłam się jak prosiak. Do tego stopnia czuje się ze sobą źle, że kąpię się ze świeczką, żeby nie oglądać swoich wałków. Najgorsze, że wiem, że to moja wina....

22:21
26.05.2018
Może to śmieszne, ale zjadłam ją w ciągu pół godziny siedząc przed komputerem i szukając ćwiczeń. Pomyślałam, że znajde sobie ćwiczenia i od jutra sie za siebie biorę. Miałam zjęśc tylko jedną łyżkę. Teraz mam dolinę i żałuję. Czuję się jak gruba świnia. Praca przede mną, mam zrobic chyba ze 20 tłumaczeń, a nie moge mysleć o niczym innym. Matka drze się na mnie i mówi, że marnuje sobie życie, ale co ja mam zrobić? Nagle iśc do ludzi i zacząć gadac i udawać ze wszytko jest super zeby zainteresować sobą...

15:41
25.05.2018
Czułem się sie upokorzony , kiedy tam wchodziłem. Facet całkiem miły, konkretny. Wypisał mi leki i zalecił psychoterapię. Można powiedzieć, że godzinę gadałem o rzeczach, które nie mają związku z moją chorobą. Rozpamiętywałem błędy moich rodziców i użalałem się nad sobą. Na razie nie widzę powiązania i nie wiem jak miałoby to mi pomóc w uporaniu się z aktualnymi problemami. Mam nadziję, że leki zadziałają...