11:35
3.05.2018
Wczoraj zadzwonił mój były. Tłumaczył się z niezapłaconych alimentów. Na początku było mi wszystko jedno. Czuję do tego człowieka jedynie niechęć, więc nie zdarza się żeby wyprowadził mnie z równowagi. Kiedy obwieścił mi, że jego dziewczyna jest w ciąży i może mieć teraz większy problem z płaceniem alimentów myślałam, że eksploduję. Wkurzyłam się tak bardzo, że rzuciłam słuchawką i zaczęłam ryczeć jak głupia. Nie wiem czemu ale było mi dobrze z myślą, że z kobietą dla której mnie zostawił nie ułoży sobie życia, że potraktuje ja tak jak...

11:14
2.05.2018
Dzisiaj mam kulminację mojego zwątpienia. Wczoraj wróciłam z pracy i zastałam matkę pijaną do nieprzytomności. Zawiozłam ja na pogotowie. Było mi tak straszliwie wstyd. Zostawiłam ją tam. Nie mogłam na nią patrzeć. Lekarz zaproponował AA. Ja nie mam juz siły walczyć o jej życie. Chciałabym, żeby to się skończyło, żebym mogła zadbać o siebie. Od wczoraj 15 razy mierzyłam ciśnienie i co godzina mierze temperaturę. Mam zawroty głowy i czuję, że coś złego się ze mną dzieje. Wróciłam po godzinie z pracy bo nie dawałam rady. Koleżanka jest lekarzem...

13:56
1.05.2018
Gdybym chociaż robiła w tej pracy coś istotnego. Leczyła ludzi, uczyła z powołania dzieci, pielęgnowała jakaś swoja pasję... Ja nic takiego nie robie. Nie wróciłam bo mam potrzebę tworzenia, pomagania czy realizowania się. Wróciłam tylko dlatego żeby nie gnić w domu. Za robotę w biurze dostanę stałe wynagrodzenie, za tą w domu nie dostanę nawet dziękuję. Mimo wszystko wyrzuty mnie zżerają. Bo nie mam za grosz ambicji, bo uciekłam od własnej...

13:15
24.04.2018
Może ja nie mam problemu alkoholowego? Trzy dni jest ok. Nic mi nie jest. Trochę dziwne są wieczory. Książkę zastąpiłam serialem. Oglądam The Affair. Tematycznie.. 2 lata temu zostałam sama z synem. Mój chłopak się rozmyślił. Wyjechał do Anglii. Ja i syn mieliśmy dołączyć do niego po kilku miesiącach. Nie zdążyliśmy. Krzysiek poznał kogoś i obwieścił, że musi sobie wszytko ułożyć i przemyśleć. No i myśli chyba do dziś. Zapomniał, że ma syna. Czasem wyśle jakąś paczkę. Zadzwoni na jego urodziny. Zostałam sama. W pewnym momencie przestałam sobie...

15:10
21.04.2018
 Wpadłam w taka schizę, że nie wiem co robić. Cały czas robie sobie jakieś badania. Mierzę cisnienie i latam na badanie krwi. Robię USG i wyszukuję coraz to nowe choroby. Psychiatra twierdzi, że to nerwica. Największa ulga byłoby dla mnie siedzenie w szpitalu i stały monitoring. Szukam w internecie, czemu mogą pasować moje objawy i biegam po lekarzach. pewnie im będę starsza tym, będzie gorzej, dlatego musze cos z tym zrobić. Mam tak od zawsze. Tzn odkąd pamietam. Mój ojciec wyprowadził się , gdy miałam 15 lat i zostałam z matka. Matka brała leki i popijała winem....

15:54
20.04.2018
Wczoraj się zawzięłam. Spojrzałam w lustro. Nie chcę być taką zawoalowana patologią. Niedobrze mi na sama myśl o tym co by sie stało, gdyby np mój syn w nocy potrzebował lekarza, albo gdyby cos innego się stało. Wierze, że silna wola ma tu ogromne znaczenie więc dam radę. Poz tym może wyolbrzymiłam problem. Wiekszośc moich znajomych pije drinka wieczorem lub lampke wina. Zastepuje wino gorąca herbata i licze na to, że mi się...

23:11
16.04.2018
Od kilkunastu tygodniu próbuję uporać się z problemem. Zaczęło się od sobotnich wypadów ze znajomymi z pracy (wtedy jeszcze moja siostra była w kraju i mogła zostać z Adasiem w nocy), potem były wieczorne drinki. Teraz piję codziennie. Wieczorem. Ale cały mój dzień zdeterminowany jest czekaniem na 20.00, kiedy położę syna spać i będę miała spokój i czas dla siebie.  Biorę książkę do jednej ręki, do drugiej wino i piję. Zazwyczaj kończę na 2-3 lampkach. Przez godzinę dwie jest mi fajnie a potem mam wyrzuty. Spada mi nastrój i czuje się najgorszą matką...

23:18
3.04.2018
Zostałam matką. Miało być tak pięknie. Karmienie piersią to męczarnia. Córka nie umiała się "przyssać" i ciagle płakała. Miała kolki. Ja chodziłam niewyspana i sfrustrowana. Przetrwałam 3, 4,5 miesięcy i zdecydowałam, że tak nie wytrzymam dłużej. Maż pomagał jak umiał, ale on wychodził do pracy i miał jakąś odskocznie. Postanowiłam, że w domu zostanę rok - dla dobra córki. Potem znów zaszłam w ciążę i nie udało mi się wrócić do pracy. Między dziewczynkami jest 16 miesięcy różnicy. Siedziałam w domu 3 lata. Tzn nie siedziałam... ja tyrałam jak...