17:32
24.05.2020
Odbyło się dokładnie według "starego scenariusza"-zawalilam... Te pytania, te spojrzenia - "nic się nie stało","to nie koniec świata","będzie następna szansa", też tak bym mówiła na ich miejscu. Ale widziałam, widziałam, że ich zawiodłam, rozczarowałam, jakby mówili, że przegrałam swoje życie, że nie nadaje się do niczego, że jestem beznadziejna... To chyba bolało jeszcze bardziej niż porażka.  Czuje się taka pusta i mała, usiłuje walczyć żeby nie myśleć o sobie aż tak źle, ale wszystko wokół to potwierdza, każdy...

15:36
23.05.2020
Robię co mogę żeby się uwolnić z pułapki własnych myśli, ale wciąż mi to nie wychodzi. Dlaczego tak trudno zapomniec? Czemu muszę żyć przeszłością? Nie potrafię zapomnieć, nie potrafię wybaczyć sobie błędów. Po prostu nie umiem. Nie umiem być wobec siebie wyrozumiała. I jestem wciąż w innym czasie, w innym świecie... Jedynie moje ciało jest tu i teraz chodź nie wiem po co. Spieprzyłam sobie...

15:12
21.05.2020
Odklejanie plastra boli. To normalne że będziesz cierpiała. To normalne że będzie bolało. Ale tylko na początku. Po prostu tak już się przyzwyczaiłaś do plastra, że nie jesteś świadoma, że pod nim już się zagoiło, to tylko zostało twoje przekonanie, że plaster musi być dłużej. Ale trzeba go zerwać. Zrywanie będzie bolało. Normalne. Ale gdy już go nie będzie, dostrzeżesz nową, gładką skórę, zobaczysz, że nie ma tam co już leczyć. Zostałaś uleczona, organizm sam się zregenerował. Organizm umie sobie sam poradzić. Ty umiesz sobie sama poradzić. Nie...

12:47
21.05.2020
Dzisiaj jestem zła. Nie ma litości, wyrozumiałości, nie przymuję tłumaczeń. Ani mężosynka ani córkomatek. Ja tu rządzę. Jak dam palec wyrwą rękę i mój byt sprowadza sie do walki o zachowanie pozostałych częsci ciała. Wystaraszą się, poczują respekt, docenia. Przez chwilę pochodzą jak zegarki. Wszystko bedzie zmierzać w dobrym kierunku. Uporzadkowana normalna rodzina. Pojawią sie wyrzuty sumienia i zmęcze nadzorem...stopniowo zacznę odpuszczać. Wszystko jebnie. I od nowa. Kolowrotek. Też jestem pieprzonym chomikiem. To silniejsze ode...

21:24
18.05.2020
Nie chce już myśleć o tym, ale nie chce jeszcze spać, bo będzie jutro, a jutra boję się... Próbuje w siebie wierzyć, ale scenariusz w myślach znam... zawiodę siebie kolejny...

22:28
15.05.2020
Miałam dzisiaj ciężki dzień. Musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu, do obcych ludzi. Nie czuję się swobodnie w takich sytuacjach. Czułam się taka malutka, nieważna... Miałam ochotę uciec, wejść pod kołdrę i popłakać się... Ale musiałam i jakoś dałam radę. Ale to dopiero początek, przede mną więcej takich dni. Najgorsze, że wcale nie będzie lepiej. Każdy kolejny taki dzień przeżywam jak ten pierwszy. Za każdym razem czuje się od nowa obco i nie na miejscu... Zresztą jak co dzień w moim...

11:12
15.05.2020
Mam potrzebę. Mam potrzebę bycia kimś ważnym dla kogoś, zauważanym. Dostrzegam każdy najmniejszy objaw olania mnie, lub bezzasadnie sam sobie tworzę w głowie taki obraz, w pracy w relacjach ze znajomymi, z kobietami. Może powinienem być kimś ważnym najpierw dla siebie samego, chyba jestem chociaż nie zawsze to okazuje. Wczoraj zrezygnowałem z terapii online, byłem śpiący i nie chciało mi się gadać. Nie dałem znać, liczyłem, że zadzwoni i spyta czemu mnie nie ma, zaczynam dostrzegać podobieństwa w relacji terapeutycznej i tych prywatnych. Potem byłem oglądać z...

22:35
12.05.2020
Witam Serdecznie. Borykamy się z pewnym problem, jestem pilotem latam prywatnie, organizuję loty komercyjne, holuje szybowce, kiedyś również "wywoziłem " Skoczków. Kiedyś ponieważ od pewnego czasu tego nie robię gdyż zaczęła przerażać mnie wysokość, chodź nie do końca. Na hasło mam lęk wysokości często odpowiadałam przestraszonym pasażerom ja również i się uśmiechałem. Dziś do pewnej wysokości czuje się jak ryba w wodzie, a wyżej niestety już nie. Panika, lęk. Pomocy jest to mój zawód i miłość. Wstydzę się iść z takim problem do...

03:03
12.05.2020
Dziwnie mi. Dostałem pracę. Dobra praca, sporo kasy i siedzenie w domu. Nie przrpadam za ludzmi. Sprzedajemy mieszkania i kupujemy większe. Wspolna decyzja. Robi się poważnie. Wczoraj w h&m zaciagnela mnie na dzial dzieciecy i pokazywala male buciki. Myslalem ze jest w ciazy i bylem przerazony. I te iskierki w jej oczach kiwdy mowi o kolezance ktora niedawno zostala mamą.. Wlasciwie to moze to dobry czas na wazne decyzje i prawdziwą doroslosc? Sypiam kiepsko. Myślę ja postrzrgaloby mnie male dziecko. Jakim ja bylbym ojcem? Schiza goni schizę... Lęk nie pozwolilby mi...

18:36
10.05.2020
Przeraża mnie perspektywa samotności. Boję się że za miesiąc, rok, 10 lat. Dalej będę sama. Zaczynam się godzić pomału z myślą, że moje życie nigdy nie będzie takie jak wyobrażałam sobie jako dziecko. tzn, że będę mieć wszystko to czego wtedy mi brakowało. Ale nie wiem czy nie jest gorzej. Wtedy miałam chociaż przyjaciółkę. Jako nastolatka pierwszy raz byłam tak naprawdę szczęśliwa. Miałam przyjaciół, znajomych, a nawet chłopaka. Nie byłam samotna. Mieszkałam w internacie i tylko na weekendy wracałam do pustego domu. Z czasem zmieniło się wszystko,...