01:04
10.05.2020
Na samą myśl robi mi się słabo. Fu. Nie byłm taka zawsze. Teraz seks mógłby dla mnie nie istnieć. Wydaje mi się niepotrzebny, śmieszny i idiotyczny. Głupie miny, glupie dźwięki, wszystko razem tworzy głupią całość. Nie chodzi o moją lub jego nieatrakcyjność. Jesteśmy raczej ok. Nie wiem... Zniekształcony na chwilę obraz świata przez zwykłą chcicę wydaję mi się obleśny i ujmujący godności. Fizjologiczne płyny, fantazje wyposzczonego męża, ogolnie cały ten cyrk jest dla mnie odpychający. Nie wiem co mi się stało. Starość? Atmosfera między nami?...

09:11
9.05.2020
Od jakiegoś tygodnia czuję, że nie mam kompletnie na nic ochoty. Dokładnie tydzień temu przechodziłam załamanie. Nie mogłam zebrać się z łóżka, beczałam cały dzień i czułam się jak totalne gówno. Leżałam, gapiłam się w sufit, chwilami przysypiałam. Czułam się, jakbym miała gorączkę, ale temperaturę miałam poniżej normy. Bolała mnie głowa. Dobrze, że mieszkam sama. Mam ten komfort rzucania się i robienia z siebie totalnego psychola podczas gdy nikt nie patrzy. Zajebiście. Dzisiaj tak źle nie jest, ale patrząc na burdel w mieszkaniu robi mi się...

17:17
8.05.2020
Tak sobie myślę, że ten świat obiektywnie często jest w porządku. Zieleń, wiosna, przyroda, architektura, zapachy, smaki, śpiew ptaków i wiatr na twarzy. Jedyna rzecz, jaka mi przeszkasza to ja: moje ego, mój ciasny umysł, tęstknoty, poczucie winy, żalu, braku, kompleksy, oczekiwania itp. Tak jakby patrzeć na powalająco piękny zachód słońca przez małą brudną zardzewiałą lunetę w za ciasnych butach i mokrym ubraniu, na dodatek z bolącym zębem. Jest niekomfortowo. I tak ja się czuję ze sobą: niekomfortowo. Zostawiłabym gdzieś tą swoją skorupę. Jak wąż...

16:17
8.05.2020
Byłam odludkiem odkąd tylko pamiętam. Już w przedszkolu stroniłam od innych dzieci wybierając zabawę mając za kompana jedynie własną wyobraźnię. Bardzo mi to ciążyło, ale nie potrafiłam inaczej; każda próba zbliżenia się do drugiego człowieka kończyła się zwykle coraz mocniejszym zamknięciem się w sobie. Teraz pracuję w zakładzie zatrudniającym ponad tysiąc osób i kontakt z ludźmi jest wpisany w zakres moich obowiązków, więc musiałam się jakoś przełamać, żeby się utrzymać. Nie było to łatwe zadanie. Powiem więcej: to było arcytrudne. Z...

00:40
6.05.2020
Dziś sobie tak pomyślałam, że skoro goszczę na tym portalu parę dni to może warto mieć zdjęcie profilowe.... W związku z moim nickiem szukałam lilii, tylko że wśród lilii wyskoczyła kalia. To chyba jakaś odmiana lilii czy odwrotnie. Bez znaczenia. Ale znaczenie ma kwiat - kalia, która kiedyś często gościła i pewnie dalej gości w wiązankach pogrzebowych... No cóż taki jej niechlubny los. Ale całkiem niedawno zaczęto "odczarowywać" kalię, by nie była kwiatem kojarzącym się ze śmiercią. Zagościła na ślubach a nawet wiązankach ślubnych. Ja dziś jestem...

07:10
5.05.2020
Wczoraj, krótko przed snem, popłynęło z moich oczu kilka łez. Mam ciągle dylemat, czy zaryzykować i skontaktować się z jedną firmą, w której kiedyś pracowałam, 3 miesiące, ale jednak. Ale jak pomyślę o ilości ludzi, głównie kobiet, które tam pracują i o tym, że nigdy mnie tak samo źle przyjąć, jak w mojej nowej pracy, która straciłam miesiąc temu z powodu koronawirusa, to robi mi się źle i zaczynam wchodzić w ten tunel, w którym wewnętrzny głos mówi mi,.że.jestem do niczego, że się nie nadaję, przypomina mi, jak w przedszkolu głupi Przemek wyciągnął...

00:19
4.05.2020
Dlaczego żyłam tyle lat i wydawało mi się że wszystko jest ok, a w zasadzie, że tak ma być? Dlaczego jakaś jedna sytuacja życiowa potrafi rozwalić całe postrzeganie życia do tej pory? Dlaczego to akurat ta, a nie inne które były wcześniej, skoro było kilka które nadawały by się do przyczyn depresji i innych tych wszystkich "smaczków"? O dziwo byłyby nawet bardziej uzasadnione... Czy to jest tak, że w pewnym momencie tego jest za dużo i nasz organizm już nie jest w stanie tego udźwignąć? A może potrzeba takiego impulsu, żeby się zatrzymać i...

00:31
3.05.2020
Tyle mi trzeba żeby supełek spadł z języka. Wkurwiający mąż, irytujące dzieci, wszechogarniający syf w domu, brak kasy, przewlekłe zmęczenie, niedocenienie, walka z samą sobą, przestały się na chwilę liczyć. Znów czuję, jakbym miała 20 lat. To taki fajny stan, kiedy myślę, że wyglądam lepiej niż wtedy, jestem bardziej świadoma, wiem, czego chcę. Nie chcę się już starzeć. To najlepszy wiek... Wypiłam jedno piwo. Może coś zapalę... Mamusia. Najchętniej zostawiłabym to wszystko na kilka dni. Uciekła. Poszła na zajebistą imprezę z 40 latkami,...

13:39
2.05.2020
Mój były ma niedługo urodziny. Nie złoże mu życzeń bo on milczy od miesięcy. Ja nie napisze pierwsza. Za bardzo boję się że mnie znowu odrzuci. Ale tęsknie za nim okropnie. Pisze o tym bo poprzednie jego urodziny spędzaliśmy razem. Powiedział, że będzie szczęśliwy jeśli tylko przy nim będę…. Chyba już o tym zapomniał. Moje urodziny były za raz po naszym rozstaniu. Czekał do północy, żeby pierwszy złożyć mi życzenia. Ale od tamtej pory minęło sporo czasu. A ja naprawdę wierzyłam, że między nami się ułoży. Teraz już w to nie wierze ale nie...

12:06
2.05.2020
Cześć wam! Dołączyłam tu dzisiaj chciałabym  wam się trochę zwierzyć  może jest ktoś kto ma tak jak ja albo miał albo wie jak mi pomóc Mam 23 lata i mam problemy z wymową, przez co rzadko udzielam głosu w towarzystwie. Chodzi o to, że w trakcie rozmowy mam problem z wypowiedzeniem poprawnie jakiegoś słowa, przez co zaczynam się denerwować i gubić we własnych myślach. Po chwili zastanowienia potrafiłbym je wypowiedzieć poprawnie, mam tak od 3 lat zawsze byłam uśmiechnięta i wygadana...