11:12
15.05.2020
Mam potrzebę. Mam potrzebę bycia kimś ważnym dla kogoś, zauważanym. Dostrzegam każdy najmniejszy objaw olania mnie, lub bezzasadnie sam sobie tworzę w głowie taki obraz, w pracy w relacjach ze znajomymi, z kobietami. Może powinienem być kimś ważnym najpierw dla siebie samego, chyba jestem chociaż nie zawsze to okazuje. Wczoraj zrezygnowałem z terapii online, byłem śpiący i nie chciało mi się gadać. Nie dałem znać, liczyłem, że zadzwoni i spyta czemu mnie nie ma, zaczynam dostrzegać podobieństwa w relacji terapeutycznej i tych prywatnych. Potem byłem oglądać z...

22:35
12.05.2020
Witam Serdecznie. Borykamy się z pewnym problem, jestem pilotem latam prywatnie, organizuję loty komercyjne, holuje szybowce, kiedyś również "wywoziłem " Skoczków. Kiedyś ponieważ od pewnego czasu tego nie robię gdyż zaczęła przerażać mnie wysokość, chodź nie do końca. Na hasło mam lęk wysokości często odpowiadałam przestraszonym pasażerom ja również i się uśmiechałem. Dziś do pewnej wysokości czuje się jak ryba w wodzie, a wyżej niestety już nie. Panika, lęk. Pomocy jest to mój zawód i miłość. Wstydzę się iść z takim problem do...

03:03
12.05.2020
Dziwnie mi. Dostałem pracę. Dobra praca, sporo kasy i siedzenie w domu. Nie przrpadam za ludzmi. Sprzedajemy mieszkania i kupujemy większe. Wspolna decyzja. Robi się poważnie. Wczoraj w h&m zaciagnela mnie na dzial dzieciecy i pokazywala male buciki. Myslalem ze jest w ciazy i bylem przerazony. I te iskierki w jej oczach kiwdy mowi o kolezance ktora niedawno zostala mamą.. Wlasciwie to moze to dobry czas na wazne decyzje i prawdziwą doroslosc? Sypiam kiepsko. Myślę ja postrzrgaloby mnie male dziecko. Jakim ja bylbym ojcem? Schiza goni schizę... Lęk nie pozwolilby mi...

18:36
10.05.2020
Przeraża mnie perspektywa samotności. Boję się że za miesiąc, rok, 10 lat. Dalej będę sama. Zaczynam się godzić pomału z myślą, że moje życie nigdy nie będzie takie jak wyobrażałam sobie jako dziecko. tzn, że będę mieć wszystko to czego wtedy mi brakowało. Ale nie wiem czy nie jest gorzej. Wtedy miałam chociaż przyjaciółkę. Jako nastolatka pierwszy raz byłam tak naprawdę szczęśliwa. Miałam przyjaciół, znajomych, a nawet chłopaka. Nie byłam samotna. Mieszkałam w internacie i tylko na weekendy wracałam do pustego domu. Z czasem zmieniło się wszystko,...

01:04
10.05.2020
Na samą myśl robi mi się słabo. Fu. Nie byłm taka zawsze. Teraz seks mógłby dla mnie nie istnieć. Wydaje mi się niepotrzebny, śmieszny i idiotyczny. Głupie miny, glupie dźwięki, wszystko razem tworzy głupią całość. Nie chodzi o moją lub jego nieatrakcyjność. Jesteśmy raczej ok. Nie wiem... Zniekształcony na chwilę obraz świata przez zwykłą chcicę wydaję mi się obleśny i ujmujący godności. Fizjologiczne płyny, fantazje wyposzczonego męża, ogolnie cały ten cyrk jest dla mnie odpychający. Nie wiem co mi się stało. Starość? Atmosfera między nami?...

09:11
9.05.2020
Od jakiegoś tygodnia czuję, że nie mam kompletnie na nic ochoty. Dokładnie tydzień temu przechodziłam załamanie. Nie mogłam zebrać się z łóżka, beczałam cały dzień i czułam się jak totalne gówno. Leżałam, gapiłam się w sufit, chwilami przysypiałam. Czułam się, jakbym miała gorączkę, ale temperaturę miałam poniżej normy. Bolała mnie głowa. Dobrze, że mieszkam sama. Mam ten komfort rzucania się i robienia z siebie totalnego psychola podczas gdy nikt nie patrzy. Zajebiście. Dzisiaj tak źle nie jest, ale patrząc na burdel w mieszkaniu robi mi się...

17:17
8.05.2020
Tak sobie myślę, że ten świat obiektywnie często jest w porządku. Zieleń, wiosna, przyroda, architektura, zapachy, smaki, śpiew ptaków i wiatr na twarzy. Jedyna rzecz, jaka mi przeszkasza to ja: moje ego, mój ciasny umysł, tęstknoty, poczucie winy, żalu, braku, kompleksy, oczekiwania itp. Tak jakby patrzeć na powalająco piękny zachód słońca przez małą brudną zardzewiałą lunetę w za ciasnych butach i mokrym ubraniu, na dodatek z bolącym zębem. Jest niekomfortowo. I tak ja się czuję ze sobą: niekomfortowo. Zostawiłabym gdzieś tą swoją skorupę. Jak wąż...

16:17
8.05.2020
Byłam odludkiem odkąd tylko pamiętam. Już w przedszkolu stroniłam od innych dzieci wybierając zabawę mając za kompana jedynie własną wyobraźnię. Bardzo mi to ciążyło, ale nie potrafiłam inaczej; każda próba zbliżenia się do drugiego człowieka kończyła się zwykle coraz mocniejszym zamknięciem się w sobie. Teraz pracuję w zakładzie zatrudniającym ponad tysiąc osób i kontakt z ludźmi jest wpisany w zakres moich obowiązków, więc musiałam się jakoś przełamać, żeby się utrzymać. Nie było to łatwe zadanie. Powiem więcej: to było arcytrudne. Z...

00:40
6.05.2020
Dziś sobie tak pomyślałam, że skoro goszczę na tym portalu parę dni to może warto mieć zdjęcie profilowe.... W związku z moim nickiem szukałam lilii, tylko że wśród lilii wyskoczyła kalia. To chyba jakaś odmiana lilii czy odwrotnie. Bez znaczenia. Ale znaczenie ma kwiat - kalia, która kiedyś często gościła i pewnie dalej gości w wiązankach pogrzebowych... No cóż taki jej niechlubny los. Ale całkiem niedawno zaczęto "odczarowywać" kalię, by nie była kwiatem kojarzącym się ze śmiercią. Zagościła na ślubach a nawet wiązankach ślubnych. Ja dziś jestem...

07:10
5.05.2020
Wczoraj, krótko przed snem, popłynęło z moich oczu kilka łez. Mam ciągle dylemat, czy zaryzykować i skontaktować się z jedną firmą, w której kiedyś pracowałam, 3 miesiące, ale jednak. Ale jak pomyślę o ilości ludzi, głównie kobiet, które tam pracują i o tym, że nigdy mnie tak samo źle przyjąć, jak w mojej nowej pracy, która straciłam miesiąc temu z powodu koronawirusa, to robi mi się źle i zaczynam wchodzić w ten tunel, w którym wewnętrzny głos mówi mi,.że.jestem do niczego, że się nie nadaję, przypomina mi, jak w przedszkolu głupi Przemek wyciągnął...