17:21
26.04.2020
Znowu kilka dni z rzędu nie dałem rady się zebrać do spisania sobie co u mnie, co we mnie. Marazm, pustka, lęk. Zamknąłem się w swojej głowie i w niej mieszkam. Otoczyłem się murem od świata i ludzi i pomimo tego, że jest mi za tym murem źle i niedobrze, to jednak nie umiem się zza niego wychylić, zobaczyć co jest po drugiej stronie. Dzisiaj czuję lęk. Nie wiem nawet przed czym. Napięcie i lęk, może przed tym, że już zawsze będzie tak samo, i że nic nie ma sensu. Mam wrażenie, że pogrążam się powoli w pustce bezsensu i bezcelowości. Centymetr po centymetrze....

16:55
26.04.2020
Co jest lepsze: stać w miejscu i czuć się bezpiecznie, czy iść do przodu licząc się z porażkami? Wybrałam kiedyś stanie w miejscu, z dnia na dzień po najmniejszej linie opru. Mijały tak lata, przeszło sporo życia, umknęło wiele szans, fakt było dość bezpiecznie, ale bardzo smutno i samotnie. Chciałabym to zmienić, siebie zmienić, ale nie wiem czy jeszcze potrafię. Co jeśli okaże się, że spróbowałam, a tu na początek porażka? Stracę bezpieczeństwo i resztę wiary w siebie... Jak ludzie to robią, że są tak silni, tak pewni siebie?  Przecież każdy ma...

01:54
26.04.2020
Ciąża była Już jej nie ma. Głupia ryba To nie trema. Czy egoizm? Czy glupota? Coś wepchnęlo mnie do błota. Mała rybka grzeczna miła Nic nikomu nie zrobiła. I nikomu nie podpadła I tak biedna już odpadła. Pluskać mogła się wesoło, Pieprzyć swojw zycie w koło. Smiać i płakać, Jak jej mama. Lecz jej mama zamiast tego Chciała smiać się całkiem sama. Złudne było to wrażenie, Nie ma smiechu, same cienie. Mrok i wstręt do jej odbicia. Nie wyciagniesz jej z ukrycia. Na zadupiu zdechnie sama Niedoszła...

11:52
24.04.2020
cześć, trafiłam tu szukając... i tu jest dobre pytanie bo nie do końca wiem czego. Ale dobrze czasem się wygadać. Jestem jeszcze młoda, a już mam zszarganą psychikę i to chyba z własnej winy. Od dziecka byłam strasznie przewrażliwiona. Za bardzo przejmowałam się, cóż chyba wszystkim. Z czasem jakoś udawało mi się z tym żyć. Chociaż zdawałam sobie sprawę, że mam bardzo duże problemy emocjonalne. Byłam przewrażliwiona, wszystko brałam bardzo do siebie. Potrafiłam się rozpłakać jeśli zrobiłam coś nie tak, albo martwić się tym pół dnia i nocy....

23:25
20.04.2020
Ogarnął mnie dziś smutek. Nie za bardzo jestem w stanie zlokalizować jego źródło. Może to taki smutek za tym co straciłem przez te wszystkie lata życia? Może mi smutno, bo nie wiem co dalej, co z moim życiem. Trochę marazm, ale taki na smutno. Może coraz mocniej zdaję sobie sprawę z tego co jest ze mną nie tak. Ostatnie lata myślałem, że zbudowałem pewność siebie, i że znam swoją wartość. Ale teraz dociera do mnie, że chyba nie, że nie udało mi się to nigdy, przez całe życie. Dlatego każda krytyka tak mnie boli, dlatego tyle rzeczy odbieram tak bardzo...

00:57
20.04.2020
Chyba muszę zacząć zapisywać co się dzieje u mnie w relacjach. A dzieje się. Odciąłem się w kontaktach od eks. Pomogło, czuję spokój i pustkę. Jest mi z tym dość komfortowo. Wszedłem w stan, w którym pustkę o drugiej osobie zapełniła zwyczajna pustka i samotność. Dużo tinderuję. Gadam z dziewczynami, ale nie czuję potrzeby rzwijania tych flirtów, tak jak bym nie chciał już być z drugą osobą. Z drugiej strony, ciągle szukam kontaktu z drugim człowiekiem, obce osoby doskonale się nadają, bo bez ogródek można napisać o sobie. Kim się jest. I że nic z tego...

17:44
19.04.2020
Zastanawiam się czasem co by było gdyby każdemu z nas po kolei dali wybór: urodzić się czy nigdy nie istnieć? Ilu by nas było, kto naprawdę chciałby żyć, wiedząc jak będzie żył... Ja... Ja bym nie...

23:41
18.04.2020
Przestaje mi się chcieć cokolwiek. Nie potrafię sam ze sobą funkcjonować. Nie umiem sobie sprawiać przyjemności i dobrych rzeczy. Na przykład dzisiaj. W piątek popołudniem wróciłem z pracy, poczekałem do wieczora, ubrałem machę, wziąłem rękawiczki  i wyskoczyłem do biedry po zakupy. Chyba nigdy nie robiłem tak wielkich zakupów. 5 butelek wina, na najbliższe tygodnie, to główny powód. Wieczór piątkowy to było siedzenie przed ekranem, jedzenie chipsów, ciastek, picie wina. Obżarstwo po prostu. Na dodatek nawet nie chciało mi się/nie miałem siły potem,...

zatoczyłam koło znowu punkt wyjścia... spróbowałam, wszystko zostało, gówno w którym tkwię trzyma mocno - znowu brak wiary w sobie, że coś zależy ode mnie... taki ludzki wrak jestem, już mi się nie chce, boję się dalszego upadku, a wpadam w coraz większe gówno... światło w tunelu jest niewidoczne... i niech tak...

23:40
15.04.2020
Poniedziałek wielkanocny był bardzo leniwy i mocno senny. Albo pogoda (padało), albo spadek emocji i mocy po mocnej niedzieli. Świąteczne śniadanko i raczej się snułem już potem. Mama próbowała zagadywać, ale ja wciąż jednak wolę sobie uciec do środka. Telefon, książka, kąpiel. Cisza. Nie istnieć. Myśleć, żyć w środku siebie. Było mi bardzo smutno stamtąd wyjeżdżać, jakoś tak często mam, że kiedy mam od nich wracać, to robi mi się bardzo smutno, że nawet bym sobie trochę zapłakał. Oczywiście pół samochodu wyładowane jedzeniem i rzeczami. Rodzice...