Chcę do domu

21:55
11.09.2018

Tęsknię za swoją rodziną. Nie lubię siedzieć w domu. W domu? Czy to tak naprawdę mój dom? Przez te 5 lat ani razu się tak nie poczułam. Nienawidzę tu być… Chciałabym mieć własną szkołę, nawet małą. Zrobić coś ze swoim życiem. Uczyć dorosłych, rozwijac się. Matką nie będę. Może kupię koteczka? Planuję odejśc od Dominika. Jestem jednak na tyle cwana, że nie odejdę bez niczego. Musimy podzielić się tym, co udało nam się zgromadzić. Gdyby z dzieckiem się udało pewnie bylibyśmy razem. Ale sie nie udało. Nie przetrwalismy tej próby. A czy komukolwiek by sie to udało? Moze dzieci sa spoiwem, czyms dla czego warto walczyc starac sie i udawac?
„JAŁOWA”- tak mowią o mnie w tej zapyziałem mieścinie. Na początku próbowali mnie żałować. Bezczelne półmozgie baby zaczepiały mnie w sklepie i mowiły zebym sie nie przejmowała. Intencje miały moze dobre, ale dla mnie to było porównywalne jakby podeszły do mnie i zzaciśnietej pięsci waliły nie w brzuch. Za każdym razem wybuchałam. jedno moje zdanie zamykało im usta i byc może skłaniało do chwilowego zastanowienia się nas swoją prostotą. A nieważne. „JAŁOWA”… moja ksywa, nie wiem czy tak mnie tu nazywają, ale zapisało mi się to w głowie i nie umiem tego wymazać.
Terapia w tym mieście to tez była porażka. Z biednej Jałowej stałam się wredna jałowa i nienormalną. Bo przecież terapia jest dla chorych psychicznie. To nic ze prawdopodobnie jestem bardziej świadoma od 95 procent tej zapyziałej społeczności…
Nie chcę tu dłużej być. Mogę wócić do rodziców. Ale mam wyjśc ot, tak? Powiedzieć, że odchodzę, że go nie kocham, że to nie ma już sensu? Może jak mnie kocha i chce walczyć to pojedzie ze mna? Ja tu gniję, nie daję rady. Dusze się i tłamszę.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz