Ciężko mi

21:57
16.10.2018

Jestem załamana. Ojciec popadł w jakąś depresję, cały czas mówi o śmierci.  Nie wiem, co z nim robić. Traktuję go lepiej, staram się widzieć w nim człowieka. Żal mi go. Może robi to specjalnie, żeby zatrzymać mnie w kraju?

Od Kiedy Kamil pojechał dołuje mnie ten dom jeszcze bardziej. Mam ochotę leżeć i patrzeć w sufit albo prze okno, na ludzi…i wyobrażać sobie jakie mają doskonałe życia. Jak inne niż moje. Robię za niańkę przy człowieku którego znienawidziłam za wszystkie krzywdy, jakie mi wyrządził i nienawidzę siebie za to, że tak bardzo nienawidziłam jego. Bardziej współczuję jemu niż sobie. A kto będzie współczuł mi? Dzisiaj przeryczałam cały ranek. Wyszłam z domu z napuchniętymi oczami. Tak źle chyba ze mną nie było. Żal mi kasy na jakieś konkretne leczenie, ale coś mi się wydaje, że się nie obejdzie.