Córki

12:57
8.10.2018

Córka podupada na duchu. Nie udało się i bardzo to przezywa. Kolejna inseminacja po 1 cyklu. Powiedziała, że się nie podda. Wierzę, że jej się uda. Chodzi smutna i przygnębiona. Cieszę się, że nauczyła się zwracać z tym do mnie. Zrodziła się między nami wieź, której kiedyś nie potrafiłam stworzyć.

W środę robimy sobie z córkami babski wypad. Bardzo nas to zbliża i widzę, że dziewczyny też zaczęły się lubić. Czasem nawet spiskują przeciwko mnie i mnie konspiracyjnie wyśmiewają. Bardzo się cieszę. Nie sądziłam, że są jeszcze szanse na naprawienie tych wszystkich błędów. Jestem przykładem na to, że nie warto się poddawać. Pomyślałam, że zabiorę je na zakupy, zafunduję im coś ładnego i spędzimy trochę czasu w przymierzalniach. Razem. Bez stresu, bez spięć, a ograniczy nas tylko zamknięcie galerii.

Czuję się spełniona. Chcę, żeby tak zostało. I marzę, by moja córka spełniła swoje marzenie o zostaniu mamą.