Czulem sie jak kupa

23:35
2.01.2019

Jeszcze chwile temu. Sylwestra spedzilem sam. Łudze sie ze dziewczyna ktora ma juz plan na zycie nagle rzuci wszystko dla mnie – zeschizowanego nudnego frajera, urodzi mi gromadke dzieci i oleje atrakcyjna partie jaka jest stomatolog. Ha! To pozytywne myslenie czy glupota? Ale wracajac do tematu. Przeczytalem tu fajny wpis. Pozytywny. I cos mi sie przestawilo. Jakby zaskoczyl trybik. Nagle zachcialo mi sie do ludzi. Nie mam ich za wiele, ale z tymi byle jakimi kumplami od grania nie widzialem sie dosc dlugo. Moze sasiadka mnie pokocha, moze bede samotnym sukinsynem do konca swoich dni i bede mial odciski na prawej rece. Moze jak wyjde na ulice to dostane w morde od zula, bo znow odmowie mu 5 na wino. A moze potem przyjdzie stara babcia z klatki z durna prosba zeby poprawic antene albo zreperowac jakis fajans przedwojenny. Nie chce tracic czasu. Pewnie zapal mi minie, ale teraz chce mi sie dzialac, akceptowac, nie walczyc tylko wspolpracowac. A z calego gowna ktore serwuje mi zycie ulepic lepianke, zamieszkac w niej i byc szczesliwym nawet z tym co mam.

Sasiadke minalem dzis w drzwiach. Zlozylismy sobie zyczenia noworoczne. I tyle. Dlatego mialem dola. Bedzie ze.mna czy nie bedzie. Lubie ja. Nie mam nic do stracenia. Wysle jej smsa, moze przyjdzie na jointa.

6
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Bridget

Też mam takie zrywy jak Ty. Najpierw osiągam totalny dół a potem przychodzą te pozytywne myśli, które ten dół totalnie burzą i czuję się pełna energii. Trzymam kciuki by trwało to u Ciebie długo. 🙂

Michal

I fajnie że widzisz jakieś pozytywy, ja też miałem dzisiaj zryw pozytywnego myślenia. Mimo że w pracy mi nie szło i miałem doła to, potem było już ok, byłem pierwszy raz na spotkaniu z psycho i od razu zachciało mi się działać. Zobaczymy jak to długo potrwa, na razie jest ok. Pozdrawiam.

MindtheGap

No właśnie, nadal przecież możesz ją lubić 🙂