Czy ja mam adhd?

20:42
24.10.2018

Przyzwyczajona jestem do wielu mocnych bodźców. Lubię wrażenia. Kiedy dzieje się dużo łatwiej mi funkcjonować, ale tęsknię za stabilizacją i spokojem. Kiedy mam chwilowy spokój (niezbyt często się zdarza) nie umiem usiedzieć, nie potrafię się odnaleźć w monotonii i nudzie i tęsknię za działaniem i atakującymi mnie zewsząd zadaniami. Kiedy mam do zrobienia za dużo przynajmniej łatwiej nie dać się schizie… Niestety granica jest cienka, bo wystarczy przeciążenie i popadam w paranoje i przestaje sobie radzić. Dochodzę do wniosku, że lubię być obciążona, ale nie przeciążona…i że daje rady balansować. Prędzej czy później doprowadzam się do takiego stanu, że usypiam na siedząco. Dziś miałam tyle do zrobienia. Cały czas wchodziłam i wychodziłam z domu. Raz, kiedy przyszłam (a miałam 20 minut do wyjścia) siadłam na chwilę w fotelu i usnęłam. Obudziłam się na 5 minut przed zebraniem w szkole. Dobrze, że byłam w butach i kurtce. Nie umiem odpoczywać. Każdy mój ruch musi być jakoś uzasadniony i produktywny. Nie potrafię siedzieć i nic nie robić. Wysiedzieć przy filmie mi ciężko, książka – ok, ale muszę być zmęczona, albo nie mieć alternatywy w postaci wykonywania żadnych innych dających widoczne efekty czynności. Może ja mam Adhd? Psychiatra nie stwierdził…Jak można być szczęśliwym skoro co by człowiek nie robił, ma ochotę na coś przeciwnego?

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz