Do przodu!

01:05
19.10.2018

Poszłam na całość by zasłonić jej cyce. Kupiłam w makro takie fartuszki dla ekspedientek. Zajebiste, schludne, nie jakaś wiocha…po prostu klasyczne i estetyczne. No i poprosiłam o włożenie. O dziwo włożyła. Bez grymasów i dąsów. Uznała nawet, że to dobry pomysł. Nie wiem, co jej odwaliło, ale dziś była wyjątkowo miła. Jezu czytam te wpisy i dochodzę do wniosku, że moje życie kręci się wokół mojej siostry. To jest chora relacja. Ja- dorosła, mężatka zamiast żyć swoim życiem żyję gównianą relacją z siostrą wypracowaną przed kilkunastoma laty. Czasem nie chce mi się już prowadzić tych notatek, ale potem dochodzę do wniosku, że to jednak pomaga. Czasem czytam to ponownie i mam różne przemyślenia, które niekoniecznie pojawiłyby się bez tych moim „zeznań”. Gówno mnie obchodzi nawet jeśli mój terapeuta zarabia na polecaniu tej strony pacjentom. Minus taki, że jak dziś chciałam to olać, to czułam się bez tego źle i kładąc się już spać stwierdziłam, że jednak napiszę te kilka zdań. Jak zwykle wyszło więcej. Może to zmienia się w rodzaj jakiegoś uzależnienia? Ale lepiej mi. Trochę jak po wizycie w toalecie…podczas biegunki. Chwilowe ukojenie. A teraz sen…bo jutro kolejny etap wychowywania mojej siostry i egzekwowania warunków. I mam to gdzieś, że brzmi to wrednie. Teraz się nie cofnę.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz