Dobita jestem

00:32
22.09.2018

Ta szkoła mnie dobije. Pani patrzy na mnie jak na zaniedbującą dziecko babę (a może tylko mi się wydaje?), dzieciaki po przywiezieniu do domu sa tak strasznie nieznośne, że nie potrafię zagonić ich do lekcji. Nic mi nie wychodzi. Jestem taką beznadziejną kobietą. Czyż to nie nasza rola? Pielęgnowac rodzinę, odrabiac te cholerne lekcje z dziećmi, uśmiechać się od ucha do ucha kiedy pokazują nam jakiś beznadziejny obrazek, który jest mniej rozszyfrowalny niz dziło picassa. Nie, ja się nie nadaję. Mamooooooo, musimy zrobić jesienny domek dla ptaszków. Huuuura! jak zajebiście! Będziemy siedzieć jutro pół dnia, żeby Pani wypieprzyła efekt naszej pracy do kosza po wpisaniu megaważnej 6-ki.
Boże, a jutro rano wstanę włączę im bajki i będę miała swiety spokój. Nawet nie obchodza mnie już wyrzuty sumienia. Chce spokoju, nie chcę nic z nimi robić. Pojade na zakupy, a one zostaną z ojcem. On jest lepszą matką.

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Konto usunięte
Konto usunięte

Hehe, jak ja to dobrze pamiętam: ludziki z kasztanów itp. Mój mąż był w tym dużo lepszy 😉 A lekcje to horror, ze starszą już nie muszę, ale z młodszą dalej.Droga przez mękę. Podobno są dzieci, które robią to same…

Okularnica

Ja właśnie słyszę o takich dzieciach dużo, ale nigdy na własne oczy nie widziałam 🙂