Dostał w ryja

20:41
15.10.2018

Nie mogłem wytrzymać i dałem mu w ryja. Przyszedł na mój trening. Niby przejeżdżał obok, niby chciał zobaczyć jak to jest, bo może sam zacznie chodzić. Taaa, na pewno. Nazwał mnie cipką przy trenerze. Poczułem się jak mały chłopiec. Jak śmieć, zero i ktoś żałosny. Gdyby zrobił to jak zwykle na osobności nie zareagowałbym, ale poczułem, że musze się bronić. Tak czy siak wyszedłem na idiotę, ale byłem taki nabuzowany, że przywaliłem mu prosto w oko. Co za szopka. Dorosły facet. Czuję się jak głupi. Tym bardziej dlatego, że mi nie oddał, a ja dałem się sprowokować. Wyszedł obrażony i nie powiedział ani słowa. A ja wstydzę się iśc na kolejny trening.

Jeszcze nie powiedziałem Agnieszce, ale zaraz się wyżalę, jak cipka się wyżalę. Teraz właściwie robię to samo. Cipka. Jebany kretyn wymyślił mi przezwisko, które chodzić będzie za mną do końca życia. Wracam na terapię. Moim problemem nie jest już masturbacja (albo nigdy nie była) tylko mój brat.