duszno

22:03
29.03.2021

No z tą wdzięcznością mi tak trochę wyszło a trochę nie. Zapisywanie tu nie wyszło, ale dostrzeganie na codzień rzeczy wartych doceniania się poprawiła. Mimo to:

Duszę się.

Od jakiegoś czasu. Mam ochotę spakować w plastikowe worki wszystko co nie jest mi niezbędne do życia i wystawić, niech inni sobie to wezmą, albo niech śmieciarka to zje. Duszę się coraz bardziej średnimwiekiem mojego stylu życia. Kwaitkami na parapecie, powtarzalnym rytmem kazdego dnia. Ja wiem rytm rzecz ważna… pozwala się nie pogubić, stonizować, nie przebodzcować. Fajnie… ale…  dość. Mam tylko czekać aż rodzice odejda na ten cios, na wlasną starość i niemożność ruszenia się przez wlasną ulomność? Tak opowiadam mężowi że mi się. nie chce inwestowac we wlasne cialo – ćwiczeń, upiększaczy bo jakos nie czuje ze warto walczyć o to by tu byc dlużej niż to konieczne. Bo mnie to życie męczy. Nie tak zeby marudzić, że chcę juz je mieć za sobą, nie, to byłoby nieprzyzwoite – w koncu obiektywnie jest dobrze. Może być tylko gorzej. Mnie sie tu nie chce być dłużej niż bede musiała, nie tak… nie w taki sposób…

A potem wchodzę na blog pięknych ludzi, ktorzy przesiedli sie z mieszkania do busa i jeżdza gdzie chcą, wolni, zbierają to co najważniejsze w życiu – wrażenia , przeżycia… i tak bym mogla. Ale z dziećmi to już inna podróż. Męża opór. on chce tylko być w domu, w spokoju i malować, Jemu cały świat jest w stanie zastąpić bogate wewnętrzne przeżywanie , książki, muzyka i malowanie. Szczęściarz, gdyby tylko mogl to wprowadzić w życie.

Gdy urodziła sie pierwsza corka  zaczelam uczyc sie gry na instrumencie -nie moglam jej zostawic na dlużej niż 2 godziny i to byl moj sposob…

Sieć oczekiwań, zobowiązań, odpowiedzialności … No i jak tu zaczerpnąć świeżego powietrza i poczuć to jeszcze raz, że to życie jest ciekawe, jak nie chcieć dawać mu uciekać?

 

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz