Dyskomfort myślowy. Joker

17:00
24.02.2020

Niewygodnie mi z myślami. Właściwie to w chwili obecnej nie mam konkretnego zmartwienia, które wywoływałoby u mnie jakieś lęki, czy miałoby spowodować wielki kryzys… Jest tylko wrażenie, że myśli i problemy krążą bezwiednie po głowie. Jakby specjalne istniejące w mojej wyobraźni półki były kompletnie niezagospodarowane i niedostosowane pod myśli, które są albo za duże, albo za małe…albo mają inny niż przewidywane miejsce i przegródka kształt.

Ale kropla drąży skałę…

Kiedyś bardzo często powtarzały mi się koszmary polegające na przymusie włożenia czegoś ogromnego w coś bardzo malutkiego. Musiałam to idealnie dopasować, ale monstrualne rozmiary tego czegoś zawsze sprawiały, że próby kończyły się niepowodzeniem. Budziłam się wtedy z płaczem, jak małe dziecko i byłam przekonana, że stało się lub niedługo stanie coś bardzo złego.

Oglądałam Jokera. Przeraziło mnie to, że żal i współczucie dla tego człowieka przerosły moją niechęć i empatię w stosunku do jego ofiar. Oglądając myślałam, że świat pełen jest takich roszczeniowych beztroskich skurwysynów, którzy wszystko mają na wyciągnięcie ręki… A kiedy gonił jednego z nich, wcale nie chciałam, żeby udało mu się uciec…

 

3
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
HowToBeFree

Nie dało się mu nie współczuć. Ta samotność, cierpienie, desperacka próba bycia dobrym, ale to dobro wszyscy mieli gdzieś…

Latajaca ryba

Może jesteśmy psychiczne. Ja też wieksza3 sympatią obdarzyłam Jokera niż jego ofiary/ oprawcow…

MindtheGap

Joker też na mnie zrobił ogromne wrażenie, jako rozdzierające, bolesne studium samotności.