Dzień 1

12:55
19.10.2018

Puk puk.
Jest tam kto?
Nie?
Spoko. Przyzwyczaiłam się.

Dziś jest zły dzień. Ciężki. Za dużo wszystkiego- problemów, smutku, samotności. No właśnie. Samotność. Dziś uderzyła mnie w twarz jak zaciśnięta pięść, z całej siły, mocno. W drodze do pracy. Zdałam sobie sprawę jak smutnymsmutnymsmutnym człowiekiem jestem. Wszyscy odeszli, usuwają się w tył, roztaczam odór zepsucia i beznadziei więc uciekają nim otworzę usta. Jestem smutna. A od kiedy nie rozmawiam z S. to do tego najsamotniejsza na świecie. Miałam już tylko jego, teraz nie mam nikogo.
Mówią „jesteś próżna”, „myślisz tylko o wyglądzie”. Ale dziś, po raz pierwszy zadałam sobie pytanie: A czy mam coś do zaoferowania poza nim…?
Sprawy się komplikują. Sprawa z bratem rozbiła mnie na milion kawałków. Wierzę mu, wiem, że jest niewinny a jednak czuję, że to wszystko za wiele. Za wiele na moje wątłe barki, cienkie jak papier od bezkresu rozczarowań.
Wraz z kryzysem, wróciły papierosy. Elektryk leży zapomniany na dnie torebki a ja truję się tym syfem, jeden po drugim, bo jest źle. A miałam nie palić.
On wyjechał. Wsiadł w pociąg, zmierza w kierunku życia, które lubi. Wróciłam do domu. Kolejnego. Dom- zabawne słowo, gdy nie ma się własnego miejsca, a wszędzie jest się tylko przelotem. Tylko na chwilę. Byle być. Tam spędzam całe dnie, zasypiam się i budzę, a jednak tam nie mieszkam. Spytałam o klucze. Nie dał mi ich, pokłóciliśmy się a teraz wyjechał i zostawił mnie tu, ze wszystkimi niepewnościami, strachem i złością.
Zaplanowałem wyjazd już wcześniej.
– Przyjedziesz, chociaż na chwilę?
Postaram się.
Nie przyjechał. Nie ma sensu.
Dla mnie nie warto.

To zły dzień. Ciężki. Chcę już tylko zakopać się pod kocem i iść spać.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
tompkin

No wlasnie, samotnosc…