Czyny czy myśli - c...
 

Czyny czy myśli - co decyduje o czlowieku?  

 

 Sytuacje czysto teoretyczne.

Syt 1

Załóżmy mam potrzebę pomagać innym, żal mi biednych ludzi, mam ochotę przygarnać wszystkie bezdomne pieski i kotki świata, oddać swoje jedyne buty bezdomnemu na dworcu i nerkę mamie koleżanki. Nie mogę bo jestem biedna, uzależniona od narkotyków, bylam wykorzystywana seksualnie w dzieciństwie, mam problemy emocjonalne i ogolnie nie mam możliwości pomagać w żaden sposób. Nawet sobie pomoc nie umiem.

Syt 2

Jestem wredną, obrabiajacą innym dupy suką, egoistką, próżną zazdrosną o wszystko babą. Karmię biedne pieski i kotki, organizuję zbiórki, oddaję swoje ubrania, robię paczki do domow dziecka i zaprosiłam wloczegę na wigilię. Potem wyrzucilam krzeslo na ktorym siedzial i sztućce ktorymi jadł. Brudnych zwierząt ze schroniska po prostu sie brzydzę. 

Zazdroszcze innym wszystkiego, doradzam im w myslach dobrze, ale licząc ze podwinie im sie noga.

W ktorym przypadku jestem dobra?

Cytat
Opublikowany : 7 stycznia 2020 01:17

W syt. 1 jesteś „dobra”, w syt. 2 jesteś fałszywa i sztuczna.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 7 stycznia 2020 01:26

Ja to widzę inaczej niż Bridget.

Każdy ma coś na sumieniu i myśli, które wolałby ukryć przed światem. To takie dziwne miejsce jest - wyzwalacz, gdzie pozwalamy sobie na wszystko. Chociaż niektórzy nawet tutaj pewnie nie umieją. Tak naprawdę nie wierzę, że są ludzie tylko dobrzy, albo tylko źli. Świat czarno-biały to świat 3-latka. Poza tym nie wierzę w dobro dla samego czynienia dobra. Ludzie to egoiści. Teraz zastanówmy się: jeśli ktoś pomaga sierotkom i pieskom ze schroniska to czerpie z tego również korzyści w postaci poprawy własnego samopoczucia, przeświadczenia, że jest fajny, bo zrobił coś dobrego, bo pomógł. Otrzymuje w zamian wdzięczność i jakąś formę uznania. To jest bezinteresowne? Nie do końca dla mnie.

Pomyślałam jeszcze o jednej rzeczy: weźmy sobie pedofila po psychoterapii. Dalej ciągnie go do dzieci, ma chore myśli i popęd nad którym musi panować. Jego myśli (gdyby znane były innym), powodowałyby, że niejeden miałby ochotę go unicestwić, ale przecież się stara, nie robi złego i taka samodyscyplina wymaga ogromnego podziwu. Czy mamy go nienawidzić za jego myśli? Czy podziwiać za pracę nad sobą i silną wolę?

Na myśli nie mamy wpływu, na działania tak. Więc czy podziwiać i szanować za coś co niezależne od nas?

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 7 stycznia 2020 11:23

Ty siebie będziesz odbierac jako złego człowieka, ludzie, którzy nie znają twoich myśli jako dobrego. Ale tak naprawdę nie znamy przeciez ludzkich mysli i nie oceniamy innych na ich podstawie. To, że my teraz znamy Twoje daje nam przewagę, ale moim zdaniem nie daje prawa do jednoznaczej oceny.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 8 stycznia 2020 11:09

Musisz się Zalogować. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się