A teraz? Będziesz p...
 

A teraz? Będziesz płakał!  

 

Zastanawiam się jak to jest, że obierając cebule...

A tak na poważnie, pokrótce sytuacja z dzisiaj. Jestem na terapii (psychodynamiczna) rozmawiamy sobie,  temat ważny, wiadomo pojawiają się odniesienia do dzieciństwa jak to było kiedyś, ja się trochę wzruszam. Oczy się szklą ale bez przesady, terapeutka podsuwa stolik z chusteczkami obniża ton głosu i dopytuje co czuje? Moja reakcja?

Śmiech. 

Niby reakcja na rozładowanie napięcia itd, spoko, ale czy naprawdę tak to musi wyglądać? Sytuacja nie jest nowa powtarza się, czy naprawdę terapia ma polegać na rozpłakaniu się? Niby uwolnienie emocji, spoko nie wolno tego chować, ale co to ma zmienić/pomóc w naszym życiu?
Nie poważam skuteczności terapii, jestem tylko ciekaw waszych opinii tudzież doświadczeń w tym temacie. 

 

Cytat
Opublikowany : 14 listopada 2019 18:46

U mnie długo był śmiech i sarkazm. Opowiadałam okropne sceny z mojego życia i najbardziej żenujące szczegóły swoich zachowań z uśmiechem na ustach. A po jakimś czasie płakałam. Choć pewnie to żadna reguła.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 14 listopada 2019 19:34

Może się nie wyraziłem jasno, jak teraz czytam swój wpis. Bardziej chodziło mi o to że mam wrażenie że terapeuta w pewien sposób chce wymusić ten płacz, co przynosi odwrotny skutek, więc zastanawia mnie po co to?

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 14 listopada 2019 19:45

@michal

Raczej chodzi terapeutce o to, żebyś pozwolił wyjśc na zewnatrz emocjom. Może doszła do wniosku, że masz z tym problem, że za bardzo się pilnujesz, krepujesz, negujesz, cholera wie. A ogólnie czujesz, że terapia odnosi pozytywny skutek czy raczej nic?

Post był edytowany 10 miesięcy temu przez zielonysmok
OdpowiedzCytat
Opublikowany : 14 listopada 2019 20:06

@michal

a pytałeś ją o to?

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 14 listopada 2019 23:14

Musisz się Zalogować. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się