Przemoc w zwiazku o...
 

Przemoc w zwiazku obojga partnerow.  

 

 


Hej. Żyje z mężczyzną, który.ma ogromne problemy emocjonalne. Sama tez muszę radzić sobie z różnymi problemami, bo pochodzę z rodziny w ktorej była przenoc i alkohol. Dochodzi między nami do częstych kłótni i przemocy fizycznej. Nie jestem ofiarą, bo sama też boję mojego męża. Właściwie to tluczemy sie razem. Nie ma silników ani poważnych obrażeń. Potem zgoda, sex i nasze obietnice zmiany. Niczego nie zmianiamy. Ja jestem tą hustawka wykończona. Na terapię nie mogę go zaciągnąć a sama nie umiem nic zdzialac. Jedyna radą mojej terapeutki było po prostu odejść. Kocham go, jestem winna tak samo jak on. Czy ktoś był w podobnej sytuacji?

Cytat
Opublikowany : 15 listopada 2019 11:05

Może jeśli przemoc jest obopólna łatwiej Wam będzie to pokonać? Mam na mysli to, że łatwiej nam zrozumieć drugą osobę będąc w podobnej sytuacji. Nie wiem, jak wygląda Twój związek, może faktycznie przemoc jest obustronna, a może po prostu bronisz się, ale tego nie widzisz? Może terapeuta zauwazył, coś, co dało mu przesłanki, by sądzić, że powinnaś odejść? Czasem ofiara nie widzi tego, że jest ofiarą. Ja na twoim miejscu udałabym się do innego terapeuty, opisała wszystko i poczekała na jego opinie. Jesli będzie podobna do poprzedniej, może warto ją rozważyć? Pozdrawiam

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 18 listopada 2019 22:53

Mogę się tylko wypowiedzieć z perspektywy obserwatora. Stoję na ulicy. Obok para, oboje po 40. Oboje z niższej klasy społecznej na pierwszy rzut oka. Facet silny ale zero siły mentalnej. Boję się podchodzić. Wydziera się na nią. Słychać go na całej ulicy. Ma jakiś kryzys. Publicznie jej grozi pobiciem. Ludzie udają, że nie widzą. Boją się. Ja mimo, że niski nie jestem i sam mam 38 lat i mam pewne doświadczenie w radzeniu sobie z agresją (praca wymagająca wymuszanie na innych prawa), to nie wiem jak zareagować. Patrzę się na tego gościa. On to zauważa i zaczyna przekierowywać emocje na mnie słowami "jakieś kino?". Nie odzywam się. Nie jestem pewien co zrobić. Wyraźnie widzę, że ona mimo grożenia mu że go zostawi, uparcie stoi obok niego. Czuję, że gość raczej tylko grozi. Decyduję że zachowam się jak reszta i będę pilnował swoich spraw. Myślę, że ta kobieta odczuwa jakiś pożądanie w stosunku do faceta, który wydaje jej się męski, bo nie boi się konfliktu. Z jednej strony to jest podniecające, ale nie bez kosztów. Trudno reagować jeśli nie odczuwam więzi emocjonalnej z ofiarą, a nie odczuwam jeśli ona wybiera trwanie przy oprawcy. I rozumiem, że gość ma problemy i że gdyby to ogarnąć, to byłby bardzo atrakcyjną  partią i ona to czuje i to ją motywuje. Ale ogrom pracy jaką musiałby wykonać jest przewidziany na lata. I tylko przy założeniu, że będzie chciał w tym uczestniczyć. A jaką on może mieć motywacje? Jeżeli w jego mniemaniu to on ma zawsze racje, to każdy inny się myli i on to udowodni choćby pięściami. Potem nastąpi chwilowa gratyfikacja. Uspokoi się. Oczywiście problem nawet nie zostanie zarysowany, więc za chwilę wracamy do tego samego. On jest jak dziecko. Jeżeli kobieta chce zmiany, musi być konsekwentna. Akcja, reakcja. Kwestia tresury. Jak z psem. Jeżeli pies mnie ugryzie, to nie nagradzam go za to. Jeżeli kobieta wysyła sygnał, cokolwiek zrobisz, ja będę z Tobą, to on nie ma motywacji aby coś zmienić. Bo on kieruje się karą, a nie nagrodą. Być może nie miał wzorca, albo miał patologiczny wzorzec. Więc nie wie czego chce, nie widzi nagrody w postępowaniu inaczej. Pozostaje kara. Przynajmniej do czasu, aż dostrzeże plusy zmiany i nastąpi powolna transformacja do nagrody. Co będzie dla niego karą? Samotność. Ludzi agresywnych się izoluje i tyle. Dlatego ludzie na ulicy podświadomie omijają takiego jegomościa. Oczywiście moja opinia nie ma żadnych rzetelnych podstaw merytorycznych i opiera się wyłącznie na przemyśleniach amatora.

Post był edytowany 9 miesięcy temu przez przelowca
OdpowiedzCytat
Opublikowany : 25 grudnia 2020 03:47

Spróbuj traktować się jak osobę, na której dobru Ci zależy. Wyobraź sobie, że jesteś swoim dzieckiem i stoisz obok. Jak byś zareagowała?

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 25 grudnia 2020 04:04

Musisz się Zalogować. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się