Frustracja i złość

22:24
20.02.2020

Tak właśnie się czuję.

Bez energii, bez siły. Niecały rok temu, gdy trafiłam tutaj, miałam zupełnie inne zmartwienia. Wtedy doskwierała samotność, brak znajomych, moje aspołeczne zapędy.

Jeden problem zniknął, a pojawił się kolejny. Rozwój zawodowy i brak pracy. Dzisiaj zrezygnowałam z możliwości stażu. Czasami myślę, czy za bardzo nie wybrzydzam. Ale nie czuję klimatu fajek i marketingu, nie czuję klimatu stażu, za który dostanę grosze, a nie ma to nic wspólnego z drogą zawodową. Równie dobrze mogłabym iść na sprzątanie, ale czy po to studiowałam i się ociągałam z podjęciem pracy?

NIE.

Jutro wyślę papiery do żłobka. Nie boję się pracy. Szukam swojej drogi, rozwoju.

Stres sprzyja pryszczom. Piękna skóra była, ale znowu się zasyfiła. Nerwowo próbuję to zedrzeć, a potem pukam się w głowę, co ja wyprawiam. To zaczyna być jakiś nawyk nerwowy. Myślę o wczorajszej rozmowie kwalifikacyjnej. Że wypadłam tak świetnie, że byłam z siebie tak zadowolona. Wiedziałam, że konkurencja jest groźna, ale myślałam, że jednak potrafię przekonać, uwypuklić masę zalet, które przeważą nad brakiem doświadczenia. Moja pasja i wzorowe wykonywanie obowiązków, które wykonywałam i widzieli to na własne oczy, to za mało, bo nie mam pierdolonego DOŚWIADCZENIA. Jak mam je zdobyć, niech ktoś mi powie, bo kończą mi się pomysły. Sprzedawać fajki? Przecież to nic nie da, bo to nie jest TA branża.

Patrzę na zdjęcie z wczorajszego poranka, które zrobiłam przed wyjściem – pełna energii, podjarana, uśmiechnięta, pozytywnie nastawiona pomimo silnego stresu. A dzisiaj nie chce mi się nawet funkcjonować. Z innej pracy, która mogłaby być dobrym substytutem, z dobrymi warunkami, odpisali, że wybrali innego kandydata, chociaż bardzo się cieszą że mnie poznali, że poważnie rozważali moją kandydaturę i takie pierdolenie o szopenie. Miło, że dali odpowiedź, ale co mi po takiej odpowiedzi. Dalej jestem z niczym.

Jak nie masz znajomych wysoko postawionych, to jesteś nikim. Bo przecież zawsze znajdzie się ktoś lepszy, bardziej doświadczony. Jak ja mam się rozwijać? Czy sprzątanie, praca w maku, sprzedawanie fajek faktycznie zwiększy moje szanse w przyszłości?

Trochę wątpię, oczywiście nic nie mam do tych zawodów, bo żadna praca nie hańbi.

Ale po to robię studia?

„Mile widziany status studenta i doświadczenie”, no, najlepiej mieć 19 lat i 20-letnie doświadczenie.

Nienawidzę tego popierdolonego świata, mojego miasteczka i w ogóle wszystko jest takie bezwartościowe.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz