Głupią scenę pamiętam z dzieciństwa.

23:15
22.06.2018

Jedziemy z rodzicami przez wieś. Nie wiem gdzie dokładnie jechaliśmy. Nagle mama zaczyna płakać. A Ty posyłasz jej to swoje mroźne spojrzenie, zatrzymujesz samochód i każesz jej wysiadać. Płaczemy razem z matką, ale ona wysiada. Tłumaczysz, że ma coś do załatwienia. Od tej pory zrozumiałem że cie nienawidzę. za każdym razek kiedy się do niej zbliżałeś czułem jej strach i niepewność. Nie wiedziałem dokładnie za co cię nienawidzę, bo ani mnie nie biłeś, ani nie krzyczałeś. Było w naszym domu coś dziwnego i nieprawdziwego. Zastanawiam się co ja wtedy przeoczyłem. Zawsze to wspomnienie do mnie wraca. Całe moje dzieciństwo było zdeterminowane rozważaniem moim i mamy, jak zareagujesz i czy będziesz zadowolony. Czasem widziałem Was jak się do siebie tulicie, całujecie, śmiejecie razem. Nie bardzo wiedziałem wtedy co myśleć i zajebiście bałem się, że to takiej sielaneczce znów będzie napięcie i burza. Burza była z reg bez piorunów. Rzucałeś wtedy karcące słowa i bardzo trafne epitety. Wypominałeś najbardziej bolesne błędy. Czułem się jak totalne zero. Matka czuła się pewnie jeszcze gorzej. Kulturalny, wykształcony, wysoko postawiony facet przywołuje do porządku swoją głupią żonę i nieokrzesanego rozpuszczonego synalka. Tak wyglądało to z zewnątrz. Podobał ci się taki filtr.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz