Gwałt

19:52
24.07.2018

Wyobraziłem sobie, że zgwałciłem i torturowałem moją mamę. Moją kochaną mamusię…

Zmusiłem się do takich wyobrażeń. Jako eksperyment. Z ciekawości i dla celów terapeutycznych.

Wyszło ambiwalentnie.

Z jednej strony korzyści:

  • coś w sobie odblokowałem
  • odkryłem jasno czego nie chcę (nie chcę wchodzić w impulsywność)
  • nadałem jasny kierunek dalszym swoim działaniom
  • zweryfikowałem pewną metodę

Z drugiej strony straty:

  • spętał mnie i nęka toksyczny wstyd
  • czuję przymus wyznania tego mojej mamie; powiedziałem o torturach, ale nie o gwałcie – choć wspomniałem parę rzeczy, które mogłyby ją na to nakierować; co by jednak moja mama o tym pomyślała? Mogłaby podświadomie – wbrew swojej woli – źle to zinterpretować. Pewnie później miałaby nawracające mimowolne myśli o tym w naszych relacjach. Zatrułbym jej czysty umysł takimi śmieciami. A jednak…czuję ten przymus. Ech…

7
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
claudia

Raczej nie mów

polarna

Zastanawiające, że do eksperymentu myślowego, w którym znęcasz się nad kobietą, wybrałeś osobę swojej matki. Żywisz do niej niechęć, żal? Chciałbyś ją za coś ukarać? Waszą relację cechowała ambiwalencja przed tym eksperymentem?

Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami – lepiej nie wtajemniczać w to mamy. Może byłby to sposób na zranienie jej, w każdym razie zaniepokojenie?

Ewelina

Witaj 🙂 Też bym nie mówiła i mówię to z perspektywy matki. Chcesz to powiedzieć bo masz jakiś przymus, czyli nie zrobisz tego dla niej tylko dla siebie. A jej to w niczym nie pomoże.

Kunda

Nie wiem, jakie masz relacje z mamą, ale ja bym nie mówiła.

drewniak

Przeprowadziłeś doświadczenie, spoko. Dobrze, że doszedłeś do pewnych wniosków. Ale mamie nie mówi się wszystkiego…