ja czy dzieciaki?

00:36
8.10.2018

Pracuję dalej w cukierni, zaczął się rok akademicki. Nie mam na nic czasu. Szkoda mi przedszkola, bo dzieciaki teraz nie mają juz nawet spacerów ze mną. Ale ja nie mogę nie pracować, nie mogę nie studiować. Mama kazała płacić za jedzenie i opłaty, bo stwierdziła, że jak teraz nic nie robię to nie będzie mnie utrzymywać. Łaskawie nie policzyła mi za wynajem.Nie opłaca mi się to, bo mogłabym wyprowadzić się do koleżanki, która wynajmuje od 2 pokoje. Taniej i przyjemniej. A co z dziećmi? Będę widywać je rzadko, albo wcale jak mama się wkurzy bardziej. Czy powinnam tam zostać tylko dla rodzeństwa? Nie chcę, bo jestem poniewierana i bardzo mi tam źle. Potrzebuje czasu na naukę, a w domu będę musiała odganiać od siebie przedszkole, wiem, że tam nie będzie warunków. Mama mnie nienawidzi, ale nie rozumiem dlaczego. Tak jest od zawsze, ale kiedyś była milsza, bo dawałam się wykorzystywać. Już nie chcę. Mam tylko ogromne wyrzuty sumienia jesli chodzi o malców, bo co oni są winni? Jak im wytłumaczyć, że już nie będę z nimi mieszkać i nie będą mogły przyjść do mnie w nocy? Co będzie z nimi? 🙁 Tak mi źle…

Moje palce lewej ręki wyglądają tragicznie, nie wiem, czy nie mam jakiegoś nadkażenia, bo zaczeła się z nich sączyć ropa. Ukrywam to pod plastrami, muszę utrzymac tą pracę. Wszystko robię w rekawiczkach, dbam o to, żeby nikt sie nie przyczepił i żeby nikomu nie obrzydzić tego, co kupuje. Nie umiem rozładować się inaczej.