Jak zwykle młyn. czy tylko u mnie w domu wszystko robi sie na wariackich papierach?

15:00
6.10.2018

Mamy dzisiaj wesele. Dzieci przed chwilą przygotowałam. Siedzę teraz w staniku i majtach przed kompem i próbuję wrzucić na luz. W domu syf, malaria. Naczynia leża w zlewie 2gi dzień. Mąż ciągle pracuje, gonią go terminy. Ja swoją pracę zaniedbuję na rzecz dzieci. Albo dzieci zaniedbuję na rzecz pracy? Mniejsza z tym… Wczoraj poszłam spać o 2giej, bo musiałam pracować, przygotować nową umowę. Do wieczora jeżdziłam po sklepach, żeby wybrać odpowiedni kolor rajstop do kreacji moich córek, kupić jedzenie w międzyczasie zawieźć i odebrać młodszą z tańców, odpisywac na maile, telefonicznie dyscyplinować starszą, żeby robiła lekcje, bo mimo, że piątek przez to wesele nie będzie miała kiedy zrobić prac domowych i się nauczyć. Młodszej lekcji już przed wyjściem nie ogarnę, a w poniedziałek na 7.40. I ciągle „mamoooooooo, popraw mi warkocze”. „mamusiuuuu spytaj mnie z lektury”, „mamo te buty są za ciasne”(mimo ze kupiłam je tydzien temu), „mamooo a co mogę zjeść”, „mamo! ona mnie uderzyła i ubrudziła mi sukienkę czekoladą!” i tak kurwa ciągle.  Latają po tym domu, robią jeszcze wiekszy burdel, cały czas czegoś chcą, a człowiek już nie wie jak się nazywa. W międzyczasie na pocztę wysłać upierdliwej babie sprzedaną po młodszej kieckę. Umowę pojechałam podpisywać dzisiaj z dziećmi. Profesjonalnie, nie ma co. Musze jeszcze popracować godzinę, umalować się, wybrać jakąs sukienkę, ogolić się pod pachami, bo wygladam jak młoda madonna (tylko sporo brzydsza) i wrzucę na luz. Już trochę wrzuciłam. Chociaż… Mamy wyjść za 2 godziny, a siedzę sobie i piszę dziennik. Ta myśl już mnie nie uspokaja. Idę i pewnie będę tam cierpieć, bo nie lubie takich wiejskich zlotów z ludzmi, których nie znam… Niby kuzyn, a jednak jako dorośli ludzie widzieliśmy się ze 4 razy. Podpatrzyłam, że niektórzy stawiają sobie tutaj cele. Ja na dziś mam jeden. Spróbować się bawić i być otwartą na innych. Zennnnnnn.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Niejawna

Nie tylko u Ciebie. Wyjścia rodzinne są fajne, ale nie dla mnie. Myślę o wszystkim tylko nie o relaksie. Nie. Relaks rodzinny nie u mnie. Za to mam w pakiecie darcie dziecięcych jap, nie tylko wobec siebie ale i nas, rodziców…

Jak się bawiłaś na weselu?