Koniec weekendu

22:38
13.10.2019

Kocham tutejszą społeczność ❤️

Od razu poczułam się lepiej i postanowiłam dać sobie trochę czasu. Nie zrezygnuję z pracy, szczególnie, że mam mało godzin. Wyznaczyłam sobie cel: postaram się dotrwać do końca października. Jak dochodzę do wniosku, że rezygnuję, to od razu pojawia się myśl w stylu: „na spokojnie, ważne że jest jakaś kasa na początek, i to nie taka zła i w sumie nie ma takiej tragedii”.

Raz jest lepiej a raz gorzej. Jak to w pracy. Muszę się przyzwyczaić i przestawić. To moja pierwsza praca dopiero. A nie muszę zapierdalać po 10 godzin, robię małe kroczki.

Jutro muszę załatwić sprawy związane z uczelnią. Rezygnuję z uniwerku, pierdolę pedagogikę, nie będę robić tego samego.

Jutro dowiem się o prywatnej uczelni, co i jak. Pójdę na administrację. Nauczę się wszystkiego i będzie git. Jasne, że się boję, ale będę się z tym mierzyć.

Pokażę sobie, że jednak wiele potrafię i że moi bliscy mogą na mnie liczyć. Ze chłopak będzie mógł mi się oświadczyć i założyć ze mną rodzinę. To mnie motywuje i nie ucieknę.

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Kati38

Tak trzymaj! 🙂

tompkin

❤️