Kryzys wieku średniego? 43 lata, a wiekszość to bylejakość.

18:55
3.02.2020

Trafiłem tu, bo moje życie jest do dupy. Praca, dom, niezadowolona żona,  nastoletnie dzieciaki, które cisną o kasę, nowe ciuchy i gadżety.

Zarabiam za mało, czasu też za mało, za mało mam pasji, za mało przyjemności, za mało miłych dni.  Z żoną kontakt bylejaki. Wieczorami oglądamy netflixa na osobnych telewizorach, córka z synem siedzą w swoich pokojach. Czasem wyjdziemy na obiad do moich lub Izy rodziców. Czasem nudny seks na łyżeczkę (średnio 2-3 razy na miesiąc). Chyba mam kryzys wieku średniego. Nie jestem złym facetem o ile zło objawia się czynami, nie myślami. Seksu mi brakuje, ale nie takiego jaki mam. Czasami nie wiem, czy gdy kończę żona przypadkiem nie usnęła. Jak próbuję wykazać się inicjatywą i wprowadzić  jakieś urozmaicenie słyszę, że jest zmęczona, że ma za duży brzuch, albo po prostu parska śmiechem. Mam 43 lata. Siwieję. Mój brzuch zasłania od jakiegoś czasu penisa. Nie jestem grubasem, ale zapuściłem się cholernie. Z lenistwa. Pewnie powodem było też zmęczenie, pogoń za pieniądzem. Te moje probemy nie zaczęły się dziś, ani wczoraj. To czemu teraz pekła czara goryczy? Bo nie mam siły tak dłużej. Czuję się trochę jakbym cofnał się w czasie i znów był nastolatkiem który musi podjąc ważne decyzje.

Wczoraj piłem wieczorem piwo, oglądałem Wiedźmina i myślałem sobie: człowieku, większośc życia za Tobą!! Nie jesteś szczęśliwy, cierpisz na bylejakość! Albo coś zrobisz, albo zdechniesz szary i ponury nawet nie robiąc różnicy światu zmieniając się w proch. Nie chcę tego. Kocham dzieci, kocham żonę, choć słabo się między nami układa.W jednej chwili mam ochotę zostawić ją i pogadać do jakiejś młodej panienki (ale która by na mnie poleciała, skoro nawet auto mam kiepskie i musiałbym udawać, że firmowe jest moje), pakować na siłowni, rzucić robotę, założyć własny biznes, a w drugiej siadam na kanapie wypompowany jak balon i poddaję się, myśląc, że już i tak za późno i że nie warto.

Jak na pierwszy raz tyle. Proszę o udostępnienie na fb. tam pisac nie chciałem, nie będę ujawniając się robił z siebie skończonego durnia. Proszę o jakieś komentarze, rady, cokolwiek. Tutaj albo na grupie. Dziękuję wszystkim którzy chcieli przeczytać.

4
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
loulu

Za późno będzie dopiero po śmierci, teraz jeśli dobrze pójdzie kawał życia przed nami, i fajnie byloby je przeżyć szczęśliwie. U mnie również jakiś zakręt, częściowo przynajmniej przez tę 40stki. Trzymam kciuki!

MindtheGap

W pełni Cię rozumiem. Niewiele doradzę, powoem tyle tylko, że Twoje stany nie są mi obce. Niejeden wpis poświęciłam kryzysowi wieku średniego. Jestem w tym samym wieku, mam podobną relację z mężem. Więc wiele wspólnego. Trzymaj się i pisz!

Nieznajoma

Powiem Ci tak, że masz dużo, dużo więcej niż myślisz. Bo wyobraź sobie życie bez tych dzieciaków ciągnących kasę. Trzeba doceniać co się ma bo wszystko jest darem. Zabierz żonę na kolację, albo zrób sam. Co do własnej firmy to bywa różnie, nie mam zdania w tej kwestii.

Szuzi

Niestety życie nie jest takie proste. Nie doceniasz – doceń, nudno Ci z żoną? Weź zjedz frytki poza domem albo ugotuj spagetti i wszystko bedzie pięknie! To jak powiedzieć komuś z depresja – inni maja gorzej, ogarnij się, doceń, idź do ludzi, powinieneś być wdzięczny….A życie i nasze emocje sa bardziej skomplkowane…