List

22:06
1.10.2018

Moja matka zostawiła mi w drzwiach list. Skąd do cholery wiedziała gdzie mieszkam??? Napisała w nim, że przeprasza, że była zła i żałuje. Zapewnia w nim o swojej miłości i przypomina, że tęskni. Wzruszyłam się na początku. Miałam żal do samej siebie, że tak potraktowałam rodzicielkę, że zostawiłam ją samą sobie. Pełno byków ortograficznych i niejasne wypowiedzi uświadomiły mi jak bardzo prosta i niezbyt inteligentna kobieta jest, ale to nadal moja matka. Na koniec, prosiła mnie o pomoc o zrobienie zakupów. Narzekała, że nie ma co jeść i brakuje jej pieniędzy na opłaty. Smutek i żal zostały zastąpione złością. Poczułam się upokorzona… A ja niby wykształcona, niby mądrzejsza dałam się na początku nabrać. Wyrzuciłam tę próbę wyłudzenia i wykorzystania mnie do kosza. Czemu nie napisała mi smsa? Chciała mieć pewnośc ze odczytam? czy chciała mi pokazać, że wie gdzie mieszkam i będzie mnie teraz nawiedzać regularnie, żeby dostac kasę? Kochana mamusia…

Terapeutka dodaje mi sił. Artur tez dodaje mi sił. Nie moge ulec mojej matce. Nie mogę się złamać i dac tym dręczącym mnie wyrzutom sumienia. Nie dam się. U Artura jestem 5 dzień z rzędu. Nalega dośc mocno, żebym zostawała i jeżdzimy do mojego mieszkania tylko po ciuchy (bo za każdym razem mam zostac na dzień dłużej).Podoba mi się tu. Lubie jego determinację, widze, że mu zalezy. Imponuje mi to i sprawia, że czuję się dla niego ważna. Miało byc powoli, ale nie jest. Jutro jedziemy do Ikei, bo na moją sugestię, że to nie mój dom i czuję się jednak lepiej u siebie, Artur zareagował trochę histerycznie, ale bardzo miło. Za wszelką cenę chce żebym czuła się u niego dobrze. W zartach stwierdził nawet, że i tak skończe u niego… Jesli wszytsko dobrze się potoczy , pewnie tak. Ja nie mam swojego mieszkania przecież. No więc jedziemy do Ikei jutro i będę „upiekszać i dekorowac ” po swojemu. Niezręczna sytuacja, ale skoro nalega 🙂 Ja dekoruję i urzadzam, on płaci. Sytuacja marzenie.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz