Mam dosyc tej pogody

19:24
15.10.2018

Wywołuje u mnie jakiś dziwny stan, niby ekstra piękna złota jesień a jednocześnie cały czas czekam na nieuniknione: deszcz, zimno, wiatr, plucha… Niech już przyjdzie ta cholerna beznadziejna prawdziwa jesien, a nie człowiek sie łudzi ze jakoś uniknie tego okropnego stanu i nie zsynchronizuje się z tym co i tak przyjdzie tylko trochę później. Z pracą jestem w dupie, nic mi się nie chce, boli mnie brzuch, pierdzę jak nafaszerowana gazem, cały czas chce mi się spać, starsza ciągle się boczy i ma pretensje do całego świata to o swoje nieukłądające się włosy, o to, że ma za duży brzuch, że ma za mało czasu w internecie… wszędzie zostawia przeżute gumy, brudne naczynia, ubrania, bieliznę… krew mnie zalewa, bo jak zwracam jej uwagę naprawdę grzecznie i spokojnie to ona od razu dostaje histerii i mowi tym swoim teatralnym tonem jak bardzo jestem beznadziejna i jak ją krzywdzę tymi ograniczeniami i nakazami. Kosmos. Najgorzej, że wszystko widzę w czarnych kolorach, mam koszmarne sny, które wprowadzają mnie w jakieś schizy…zaczynają się leki odnośnie mojego i mojej rodziny zdrowia, a ja nie widze sensu w niczym. Najbardziej wkurza mnie moja wielka dupa, boczki, których jeszcze kilka miesięcy temu nie miałam i to ze w nic się nie mieszczę. A nie umiem przestać jeść, bo jedzenie daje mi ukojenie. Nawet nie jem z głodu…raczej dla rozładowania napięcia. No i mam urodziny za kilka dni. To tez mnie dołuje. Kiedy jest wiek średni?? 40?45? ta granica z roku na rok jest wyżej… Kończę 36. Moja młodsza córka szykuje dla mnie szereg niespodzianek, robi dokładne plany, laurki no po prostu dzięki niej polubiłam swoje urodziny. Zrobiła z tego niemal Boże Narodzenie 🙂 Czasem aż mnie to krępuje…ale dzięki niej lubię swoje urodziny 🙂 Starsza ma mnie w dupie, szkoda jej kasy, chciałaby „dorównać ” siostrze w zadowoleniu mnie, ale po prostu nigdy jej się nie chce.

Widziałam tu u kogoś taki fajny plan na tydzień i długoterminowy. Postanowiłam się wzorować 🙂 dziękuję za inspirację

Moje plany długofalowe

  • schudnąć
  • więcej czasu z dziećmi i z mężem
  • odstawić telefon, bo się chyba uzależniłam
  • zamiast „wybuchu” w ramach rozładowania emocji:  iśc do auta i pojeździć po mieście, pisać, wziąć kąpiel, poćwiczyć

 

  • nie jeść w nocy/jeść mniej/ nie jeśc po 19
  • ćwiczyć
  • unormować godziny pracy
  • wyganiac dzieci do łóżek najpóźniej o 22
  • nie łazić wszedzie z telefonem
  • nie dekoncentrować się niczym podczas rozmowy z dziećmi i mężem

 

Trochę mi się lepiej zrobiło. Niby tylko plany, a jednak ma się nadzieję na ich realizację…

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Konto usunięte
Konto usunięte

36 lat – byłam boska 😉 Piękny wiek. Ciesz się nim. Minęło 6 lat i naprawdę czuję się staro. Ale mam też koleżankę 48 lat i wygląda wspaniale. Jest młoda ciałem i duchem. Więc można!