Moja własna „szkoła”

09:28
12.10.2018

Otwieram kameralną szkółkę angielskiego. Nie nastawiam się na mega zyski, bo zajęcia będę na razie prowadzić sama. Tata udzieli mi pożyczki na lokal i zorganizowanie przestrzeni. Nie pytałam skąd ma na to kasę. Nieważne, oddam co do grosza. 2 małe salki, hol w którym umieszczę drukarkę i biurko wystarczą. Projektor, tablice, porządny laptop, wykładziny, krzesła, mały remont, lampy i jakieś ozdoby. Duzo kasy to pochłonie ale na pewno mi się uda. Grupki będą do 3 osób lub lekcje indywidualne. Juz mam opracowany cały plan. Pełno we mnie entuzjazmu i siły do działania. Gdyby nie tata nie wiem, co bym zrobila. Gdyby nie rodzice właściwie, ale do ojca mam po prostu słabość. Mam duzo roboty chciałabym „się otworzyć” od grudnia. Tyle pozytywnych mysli, nareszcie dzieje się coś dobrego. Tyyyle dobrego!

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz