Motywacja, tatuaz, ciacho i pasztet

15:39
4.10.2018

Kolorowa babeczke z lukrem i posypka wielkosci piesci, nad piersia. Nie do ukrycia raczej. Glupio wyglada taki jeden tatuaz. Brakuje obok jeszcze czegos. Postanowilam ze zrobie sobie milshaka z wystajaca rurka i jeszcze chce ugryziona czekolade. A walic to! Nie moge ich jesc to chociaz bede nosila przy sobie. Taki pretekst zeby znow zobaczyc kolesia od tatuazy. Pan X jest dla mnie idealem. Wiem ze kobieta jak ja musi byc bardzo bezczelna zwracajac uwage na wyglad mezczyzny, ale nienmoge nic poradzic ze jest po prostu moim idealem. Dostalam od ni3go kilka smsow odnosnie zamopoczucia, tego jak wyglada wytatuowane miejsce, czy nie ma zadnego uczuleniowego odczynu. No chyba nie robi tak z kazdym? Łudze sie coraz bardziej i nie umiem przestac. Czy teraz bede cala w dziarach bo chce go co jakis czas spotykac? Mam niezla motywacje i powod do robienia sobie tatuazy. Ale nie zaluje. Czuje sie z nim teoche wyjatkowo. Pilnuje sie diety, waga coraz mniwejsza. Takie slodycze na mniejszym ciele nie beda juz wygladac tak zabawnie jak teraz. I o to chodzi. Fajnie byloby miec szczuple cialo i sie czyms wyrozniac…

Dzisiaj mam pracowity dzien. Mimo to caly czas trzymqm w reku telefon i licze ze znow dostane smsa. A moze powinnam zagadac jakos sama? Boje sie wysmiania i odtracenia. Bo niby taki facet i ja??? Marzenie.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz