Nauczka

09:54
26.04.2019

Na chwilę obecną zdecydowałem się nie ujawniać prawdy. Taka decyzje podjąłem po kilku godzinach wałkowania tematu na terapii, po przeczytaniu komentarzy tutaj. Ja wiem, kim jestem i co zrobiłem. Wiem, ale tak bardzo boję się utraty rodziny. Nie zasłużyłem na nią, ale nie zrezygnuję z niej. Wiem, co zdrada oznaczałaby dla mojej żony. Jestem jej pierwszym i ostatnim mężczyzną, więc bardzo prawdopodobne, że byłby to koniec. Jeśli kiedyś spyta, powiem prawdę, ale sam nie będę się wychylał. Nie jestem samobójcą, ani masochistą. Dużo zrozumiałem w obliczu wizji utraty wszystkiego. Nie wiem, czy bez tego błędu potrafiłbym spojrzeć na to wszystko tak, jak teraz, docenić. Chyba nie.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
young-woman27

czasami pewne rzeczy warto zachować dla siebie i żyć z tym co się zrobiło. Bo gdybyś powiedział żonie to tak jakbyś obarczył ją winą za to co zrobiłeś, w sensie przerzuciłbyś ciężar odpowiedzialności. Więc dobrze, że postanowiłeś tego nie mówić. Może faktycznie to co zrobiłeś uświadomiło ci dopiero to co masz.