Nie film i nie bajka…tylko rzeczywistość

21:41
6.01.2019

Wszystko było w miarę uporządkowane. Przemysław staje się powoli częścią naszego życia. Adam go uwielbia. Zauwazyłam, że czasem go naśladuje. Raz wyrwało mu się i powiedział do niego „tato”. To nie było przez przypadek. Wiem, że badał tak teren. Chciał wiedzieć, jak zareaguje Przemek, czy może się tak do niego zwracać. Przemek zachował się idealnie, mimo, że widziałam, że jest mu niezręcznie. Powiedział, że będzie starał się być dla niego ojcem i ze może do niego mówić jak zechce, nawet ŚW. Mikołaju 🙂 Trochę to rozładowało emocje, a Adaś stwierdził, że najbardziej lubi po imieniu. Na święta dostałam od mojego męża smsa. Wierszyk wklejony z internetu. To było takie żałosne. Już nawet mnie to nie denerwowało. Chyba dlatego, bo alimenty płacone są na czas, a ja układam sobie życie. Dobrze jest mieć przy sobie kogoś, kto wesprze Cie słowem i najzwyczajniej w świecie pomoże. Nie jest to szalona miłość, nie jestem zaślepiona…mało ma to też wspólnego z romantyzmem. Ale jest mi lepiej i łatwiej. Powiedział mi, że mnie kocha. Odpowiedziałam tym samym, ale z niepewnością i żywiąc nadzieję, że może po prostu przeskoczyłam jako matka i rozwódka etap początkowy kolejnego związku. Nie potrafiłabym powiedzieć Przemysławowi, że za nim nie szaleje, że mnie niezbyt pociąga fizycznie. On nie pyta. Może zdaje sobie sprawę i nie chce usłyszeć takiej odpowiedzi?  i Wiem, że z jednej strony postępuję egoistycznie, ale to nie tak, że czekam na lepszą okazję. Mogłabym tak spokojnie dożyć starości. Bo życie to nie jest film, ani bajka.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz