Nie ostatni raz

18:24
11.02.2020

Wyprowadzilam sie po awanturze. To byl blad. Caly czas jestem w biegu, prosze sie wszystkich o chwile z dzieckiem zebym mogla dojechac z pracy do szkoly. Potem pedem do domu i po kolejne dziecko. Z pracy starcza na jedzenie. Na oplaty umowilam sie z moim „przyjacielem”. Okreslilismy wszystko jasno. Kiedy powiedzialam ze to ostatni raz wylozyl karty na stol. 2-3 razy w tg spotykam sie z nim. Jest jak dobtej pory, do niczego mnie nie zusza, robimy to, co sprawia na przyjemnosc. Mam sie z nikim innym nie spotykac. Przychodze na spotkania sama, we wskazane miejsce. Nie spotykamy sie u mnie. Nigdy. Oplacac bedzie czynsz i media. Czasem dorzuci cos jeszcze.  Jak sie z tym czuje? Normalnie, kiedy wiem, ze nikt nie wie. A teraz? Ujawniajac nawet tutaj wiem co myslicie. Szmata i zwykla dziwka. Zle mi wlasciwie tylko z opiniami i z tym co pomysleliby inni. Ale ja nie mialam wyjscia. Nie moglam sluchac jak matka i ojciec na kazdym kroku terroryzuja mnie inbuntuja przeciwko mnie dzieci. Ostatnio wykrzyczala mi ze nie dziwi sie ze moj maz odszedl, bo kazda jest lepsza niz ja. Ze nie wysyarczy machac zwinnie dupa. To bylo orzy dzieciach. I to przewazylo.

Macham wiec dupa jak machalam. Mam przyjemnosc. Mam korzysci materialne. Tak samo jak mialam gdy nie bylo to jasno okreslone. Jedyne czego juz nie mam to wiary w to, ze on ze mna bedzie…i ze jest dobrym czlowiekiem. Ja tez nie jestem dobra, ale postaram sie udawac. Niech przynajmniej dzieci beda szczesliwsze.

 

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz