Spać, przespać rok…

10:38
2.10.2019

Kiedy wreszcie to co się ze mną dzieję rozpoznałam … poczułam wielką ulgę. To nie jest dla mnie łatwe, ani przyjemne doświadczenie. Jest bolesne i trudne, trwa dłużej niż przypuszczałam i niż dałoby się z godnością znieść. Jest cenne choć nie lubiane, nie pożądane. Jest jednak informacją. Może impulsem do zmian. Sygnałem żeby się na coś przygotować, z czymś pogodzić. Trzeba ten moment dobrze przejść, a dalej może być dużo lepiej niż kiedykolwiek było. Choć nie na zawsze. Ale na jakiś czas. Tak to dzisiaj widzę.

Zabolało kiedy sobie uświadomiłam- nie, nie jestem wyjątkowa. Nie jestem wyjątkowo ważna, zdolna, ładna. Nie mam wyjątkowego potencjału w sobie. Mam limity, ograniczenia. Również czasowe.  Starzeję się moje ciało. Czas przyjżeć się nie tym młodszym a tym starszym. To ja, za chwilę.

Przez chwilę bolało. A potem poczułam się trochę bardziej wolna, trochę mniej serio. nie mam już czasu na ładowanie się w rzeczy których nie lubię, które mi szkodzą.

To wszystko cenne… ale mój boże… jestem tak cholernie już zmęczona tym stanem.

 

4
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
HowToBeFree

Nie starzejesz się, a dojrzewasz.

Bridget

To co odkryłaś, to właśnie pierwszy krok do zmian w sobie. 🙂

Nika33

Żadna z nas nie jest wyjatkowa dla wszystkich. Chodzi chyba o to, żeby być wyjatkową dla siebie…i choć jednej bliskiej osoby. A zmęczona też jestem. Kręcac się w moim kołowrotku i pozwalając nadziei mijac się z rozczarowaniem.