odwaga, kontratak

20:46
11.10.2018

Miałem kilka dni gorszych kilka lepszych. Raz chcę ci wybaczyć i modlę się, żebyś mówił do mnie jak do innych pracowników. Nie z wyższością. Bez pogardy. Juz nawet nie chcę, żebys traktował mnie jak syna, ale traktuj mnie tak dobrze jak innych ludzi. Czy zawiniłem Ci tym, że znam twoje prawdziwe oblicze? Ze jako jedyny wiem do czego jestes zdolny? jestem dla ceiebie niewygodny. Nie mozesz odciac sie od przeszlosci. Musisz wziąć na siebie to, co zrobiles, jaki byles. Upokarzasz mnie przy mojej rodzinie, przy kolegach z pracy. tez mogę upokorzyć ciebie. Nienawiśc nie jest moja jedyna bronią. Dzisiaj odgryzłem sie przy wszystkich. Zrozumialem ze teraz to ja jestem gora, mimo ze dajesz mi prace. To ja mam rodzine, a ty jestes sam. To tobie zalezy na wnukach. Edyta nie rozumie, ale wkrótce zrozumie, nie bede cie kryl i wstydzil sie za ciebie. Wole nasrac do swojego starego gniazda, niz pozwolic tobie srac do mojego obecnego.  Pierwszy raz odwazylem sie tak mocno zaprotestowac. Tupnalem noga, bo wiem, ze jestem w tej firmie wazny tak samo jak ty. Znajdz drugiego z moim doswiadczeniem, szkoleniami, umiejetnosciami i wyksztalceniem. Probuj jesli chcesz. Zobaczymy co bedzie gdy przetrawisz moj odwet. Staniesz okoniem? A moze udalo mi sie poskromic nieposkromionego? Ciekaw jestem. szok byl dla ciebie na tyle duzy, ze nie doczekalem sie reakcji. Inni uznali to za moja wygraną. Ja tez mysle ze wygralem, bo wreszcie sie odwazylem.