Plany… modyfikacja

22:32
16.10.2018

Lubię planować, bo każdy plan daje nową nadzieję i pozwala zaczynać od nowa. Każdego tygodnia zaczynam od nowa. I dlatego lubię poniedziałki.

Dzisiaj udało mi sie/nie udało się:

  • zapisać na wizytę do psychiatry (tzn takiej osoby która przepisuje leki i gada, wizyta trwa godzinę)
  • byliśmy dzisiaj na lodach (tak tak, nie udało mi się nie jesc słodyczy)
  • kupiłam sobie perfumy w promocji -40% przez internet, bo kończa się te ktore mam, więc nie dałam rady nie trwonic kasy, ale okazja była WIELKA
  • odkładam wszystko na swoje miejsce i widzę jaki bajzel robią dzieci i mąż (nie tylko ja)
  • zwyzywałam męża od „jebanych hipokrytów” i „ograniczonych samolubnych świń”, zawsze zrzucał winę i pretensję za bałagan na mnie i dzieci, a teraz widać jaki syf sam robi. No i jak nie chciałam mu zrobić dobrze ustami stwierdził, że jestem pruderyjna i jak urodziłam mu dzieci to już tylko po bożemu jak stara baba. Stwierdził, że poogląda sobie porno z „prawdziwymi kobietami”, jak sam nie ma takiej w domu. Oblech. Wykreślam sex z mojej listy. Nie będę tego robić ze zboczkiem, który właściwie dopuszcza się zdrady! Nie wiedziałam, że ogląda pornosy!

Zabolało.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz