Powrót do rzeczywistości nie taki straszny

21:53
26.07.2018

Nie miałam nawet kiedy pisać.  Wróciłam, oprócz masy prania przywiozłam masę badziewia ze straganów. No i schudłam 3 kg. Mimo, że przestałam na ten czas ćwiczyć. Musze do tego wrócić, bo nie chcę zaprzepaścić tego, co mi się udało zrobić. Rozczarowałam się trochę, bo liczyłam, że może kogoś poznam. Wiem, że nadal jestem jak balon. Co ja sobie myślałam, że jak schudnę parę kilo to będę miss polonia? Nie będę. Skóra na brzuchu jest pomarszczona i ogólnie nie wygląda to najlepiej. Mimo wszystko zrobiłam sobie nadzieję, że nie waga jest najważniejsza… Z drugiej strony po co mi znajomość której nie mogłabym kontynuować?  Czułam się wolna i wyluzowana. Piłyśmy na plaży wino, chodziłyśmy na imprezy, codziennie przed domkami był grill. Trochę mnie ominęło za młodu. Nadrobię. Musze tylko w tym wytrwać. Mam teraz koleżanki i przyjaciółkę. Chociaż może za wcześnie tak mówić? Karolina nadaje na tych samych falach, uwielbiam ją. Nie wiem, kiedy ktoś staje się przyjacielem, bo nigdy nie miałam…

Matka musiała chwilowo wyprowadzić się do babki, żeby się nie zaopiekować. Wolności ciąg dalszy, mam nadzieję, że już tam zostanie.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz