Przedświątecznie

20:58
22.12.2019

Sytuacja się ustabilizowała.

W tym roku Święta będą wyglądać zupełnie inaczej niż zwykle. Będę na dwóch wigiliach. U mojego chłopaka i później z nim u mnie. Wszystko chyba zaczyna iść w dobrym kierunku. Myślę, że to już czas, aby nauczyć się wielu rzeczy i bardziej się uniezależnić, przestać płakać tylko szukać rozwiązań. Rodzice powiedzieli, że już nie będą mnie niańczyć. I dobrze, jestem już dorosła.

Jeśli chodzi o pracę, to zmieniłam miejsce, mam inne biurko i spokojniejsze pomieszczenie, już sprawnie wszystko robię. Bardzo lubię tę pracę i chciałabym tam zostać. Odeszła jedna dziewczyna i jest naprawdę dobrze, pozostali ludzie w porządku. Byłoby fajnie, jakby znalazł się dla mnie normalny etat i nie musiałabym wcielać w życie planu B.

Mam kilka celów, które chcę zrealizować. Odkładać i oszczędzać pieniądze na: mieszkanie (bez kredytu się nie obejdzie kiedyś tam, ale odłożę jak najwięcej będę mogła, na wycieczkę do Korei Północnej i może Japonii (marzenia od dziecka, po co pracować jak nie po to, by spełnić kiedyś marzenia). Na wesele? – wychodzę z założenia, że chłopak kiedyś mi się oświadczy, też jakiś wkład powinnam wnieść. Na certyfikat z angielskiego! Ponadto właśnie chcę wrócić do nauki japońskiego i angielskiego, jako rozwijanie hobby i życia po pracy.

Oby tylko nowa praca w lutym wypaliła…

Na podsumowanie roku też przyjdzie czas, bo wiele się zmieniło, szczególnie we mnie. Jestem dużo dalej niż rok temu… Ten proces kluczowych zmian jeszcze się nie zakończył, ale chyba teraz łatwiej będzie mi stawiać temu czoła, jak jestem zaprawiona w boju.

Po powrocie z pracy będę musiała kupić jeszcze kilka prezentów (mój portfel płacze, a oszczędności nie ruszę pod żadnym względem) i później pomóc mamie. Nie wiem, w co się ubrać na wigilię, to chyba największy problem z tego wszystkiego. :p

 

Zaczynam lubić swoje życie coraz bardziej i bardziej.

 

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz