Pycha

13:43
7.05.2020

Zdałam sobie sprawę z ogromu pychy który we mnie jest. Kiedyś ludzie mówili mi, że ja jestem taka miła, cicha, że pewnie nie sprawiam problemów rodzicom. A ostatnio dużo osób mówiło mi, że jestem pyszna, zarozumiała, że musi być tak jak ja chce, że ja się zawsze złoszczę, cokolwiek ktoś powie czy doradzi. Niestety, mam tą straszną cechę po matce. Ona też była nieomylna, co bardzo raniło, zraniło nas. Ona zawsze wiedziała lepiej, znała nas bardziej, bardziej niż my sami. Nie miałam jednak póki co aż tak wielkiego żalu do niej.

Moja pycha przejawia się w tym, że moje wartości i sposób widzenia świata przedkładam nad życie innych. To tak jakbym miała jakąś super moc, albo super wiedzę o świecie. Gdyby tak było ludzie sami pytaliby mnie co takiego robię, ale tego nie robią, bo tak naprawdę moje życie jest godne pogardy bardziej, patrząc tak w miarę obiektywnie.

Pycha sprawia, że czułam się lepsza on innych, wybrana. Gdzieś to czułam, ale nie mogłam nigdy tak tego dobrze sformułować aż do dzisiaj. Pycha sprawia, że jestem ciągle nabuzowana, nerwowa, krnąbrna. To straszne pewnie patrzeć na mnie z boku. Szczerze nie widziałam swoich wad, idealizowałam siebie. Sama bym jednak nie chciała takiej koleżanki jaka ja jestem, odrzuciłabym siebie. Gdzieś jednak nie dochodziło do mnie jaka naprawdę jestem. Jaka żałosna. Może i dobrze, bo bym tego nie zniosła.

We wszystkim przesadzam, nadmiernie koncentruje się na sobie, aby mi było dobrze. Nie interesują mnie inni, chyba że się ich boję albo mam jakiś interes w tym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz