Raz pod wozem, raz pod wozem – A. Schopenhauer

13:55
23.10.2019

Cytując memy Schopenhauera „raz pod wozem, raz pod wozem”. Jak idealnie to odzwierciedla moją chujową sytuację i drogę do depresji.

1) praca

Była skarga rodzica na moje metody dyscyplinowania grupy. Wczoraj jeden dzieciak mnie tak wyprowadził z równowagi, że wstawiłam minusa. Popłakał się i powiedział swojej mamie, tłumacząc się, że inny chłopiec go uderzył, a on tylko oddał. Szkoda, że nie wspomniał, jak ignorował moje słowa, prowokował inne dzieci i uciekał z wrednym uśmiechem na twarzy. Nie wytrzymam tam psychicznie, chociaż uwielbiam dzieci. Szukam innej pracy, staży i wysyłam CV. Mam nadzieję, że w listopadzie zacznę już w innym miejscu, nieco mniej stresogennym (chociaż wiem, że nigdzie nie jest idealnie).

2) studia

Zjazd będzie dopiero w listopadzie, ale boję się, czy to był dobry wybór, totalnie nie moje klimaty i naprawdę dużo czasu będę musiała poświęcić na samodzielną naukę, a póki co, wracam styrana zaledwie po kilku godzinach i boli mnie głowa.

3) związek

Ustabilizowało się, jest całkiem okej, chociaż moje spadające poczucie wartości nie pomaga. Robię się coraz bardziej zaborcza, a nie chcę tego.

4) wewnętrzne „ja”

Wczoraj wieczorem złapałam takiego ogromnego dołka, dzisiaj też chciało mi się płakać. Że nie znajdę pracy, że mam dość tego przedszkola i się nie nadaję. Że jestem nikim, że wszystkie marzenia prysły jak bańka mydlana i są już do końca życia nierealne. Że wymarzona kariera naukowa poszła się jebać, że zmarnowałam wszystkie swoje talenty (z drugiej strony skoro się nie nadają do przedszkola, to jak miałabym siedzieć w nauce z tym związanej???). Z drugiej strony po zobaczeniu ogłoszenia do pewnej pracy, pojawiła się nadzieja, ale pewnie będzie ciężko ją dostać i jest mi smutno. Życie nie sprawia mi szczęścia, mam podcięte skrzydła i potrzebuję stabilizacji.

Wierzę jednak, że to wszystko jest tylko chwilowe i jak miną początki, to sytuacja będzie lepsza i wróci dawna ja.

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Wiktoria

Moje wewnętrzne „ja” czuję ostatnio to samo co Ty. Trzymaj się cieplutko musimy dać radę!:* Jak znajdę chwilę skleje posta.