Rekompensowac czy zaciskac pasa?

09:00
10.10.2018

Zastanawialam sie kiedys nad zabiciem sie. Wyzwoleniem od tego gowna w ktore sie wplatalam. Jaka szkoda ze nie mam bogatych rodzicow…wyzwolic sie i zrzucic ciezar na innych. Napieprzyc dzieciakom w glowach. Wyzwolic tylko siebie, a meza tak zostawic z tymi dlugami..a dzieci z deficytem i schiza na cale zycie. Nie, az tak samolubna nie jestem. Oddzluzanie, upadlosc konsumencka…jestem w kropce i nie widze rozwiazania. Na wyjscie z dlugow tez trzeba miec kase. Prawnicy, doradcy. Nie stac mnie. Nie mam skad pozyczyc wiecej.

Od 3 dni boli mnie zab i nie mam na dentyste. Zapisalam sie na nfz na piatek. Do tego czasu bede lykac jakies panadole i inne ktore sa w domu. Gorzej jak sie skoncza…

Wymyslilam ze dorobie przed swietem zmarlych robiac stroiki. Moze sie to sprzeda. Moge jeszcze robic stroiki bozonarodzeniowe. Uzbieralam 3 worki pieknych szyszek. Wykorzystam to. Ale czy takie akcje wyprowadza nas z dlugow? Co zrobic z 400 zl ktore ot tak wpadna? Zapelnic lodowke i sie najesc? Kupic wreszcie porzadne kapcie do szkoly? Czy splacic na poczet mojego gigantycznego dlugu, zeby go niezauwazalnie zmniejszyc? Jak wpada mi jakis pieniadz to probuje dzieciom i sobie zrekompensowac biede. Robie wtedy cos nieodpowiedzialnego, co da nam chwilowa radość. Moze w tym tkwi problem?