Smutny z natury

16:30
10.03.2021

Czy tak się da? Być smutnym z natury.

W ubiegły piatek, 5 marca, minął równy rok od mojego ostatniego pijaństwa gdzieś w parku miejskim, równy rok odkąd postanowiłem wziąć się za siebie. Pojechałem do Krakowa, świętowałem jedząc sushi, pijąc wino, siedząc z maseczką na twarzy 😛 Było tak pięknie. Czułem, że otacza mnie cywilizacja. Wszystko wszędzie tętni życiem, mimo pandemii. Wczoraj w nocy wróciłem.

Wróciłem i jest mi smutno. Szara rzeczywistość. Podkarpacie, zadupie, wypizdowie, puszcza totalna. Gdyby Ziemia była płaska to właśnie tutaj by się znajdowała jedna z jej krawędzi. Tu nic nie ma, a jak jest to samo zło. Zawistni ludzie, którzy umysłem są tysiąc lat wstecz. Czuję, że mnie coś tu rozkurwi na dłuższą metę. Mam jakąś totalną depresję odkąd wróciłem. Niby nie płaczę, ani nic, ale jednak mam taki nastrój grobowy. Wiejskie życie. Jest spokojnie i smutno jednocześnie.

Ale ja zawsze byłem smutny. Nigdy nie byłem w pełni szczęśliwy. Nigdy nie było tak, że było dobrze pod każdym względem. Zawsze jest COŚ. Tym razem jest mi smutno, bo znowu jestem tutaj, a tutaj nie ma żadnych perspektyw. Tu niczego nie ma.
Od zimy do wiosny. Od wiosny znów do jesieni. Nic się nie zmienia. Marnuję tu czas.

Chcę zamknąć wszystkie sprawy, które mnie tutaj trzymają… Muszę się na tym skupić. Żeby wszystko mi się udało na czas. Żeby już go dłużej nie marnować. Ale czuję zastój.

I czuję smutek.

Melancholijny i smutny ze mnie chłopak. Zawsze taki byłem. Taka jest moja natura. Mnie to nawet nie przeszkadza. Czuję, że to część mnie – mój cały charakter, podejście, poglądy, uosobienie mnie.

Pozdrowienia ze szczerego pola na Podkarpaciu,
M.

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
smugi

Też jestem z Podkarpacia i zgadzam się w 100%. Ta wiocha to jakiś żart, 0 miast. Tylko Rzeszów się jakoś stara. Reszta wymrze w przeciągu kilkunastu lat. Ostatnio poszedłem sobie na spacer i widziałem te mordy patrzące w oknach, kompletnie się z tym nie kryją, napotkani nieznajomi ludzie wypytywali po co, dlaczego poszedłem i co robię na spacerze xD. No kurwa idę, a co mam robić! Ludzie serio nie mają co tutaj robić dlatego ciągle z czymś walczą albo interesują się życiem innych. Raz LGBT, później zgniły zachód – największym wrogiem tego wypizdowia jest cywilizacja XXI wieku.